Nowy numer 43/2020 Archiwum

Najważniejsze zwycięstwo

„Przegrała z chorobą” – krzyczały tytuły po śmierci wybitnej siatkarki Agaty Mróz. Jej testament mówi coś innego. Napisała „Jestem szczęśliwa, odchodzę spełniona”.

Po przeszczepie wielu myślało, że teraz będzie już tylko lepiej. Wiadomość o śmierci Agaty Mróz, świetnej siatkarki, dwukrotnej złotej medalistki Mistrzostw Europy, była dla nich zaskoczeniem. Ale odeszła nie tylko znakomita zawodniczka. Odeszła kobieta, o której ktoś napisał: „Oddała swoje życie za życie swego dziecka”.

Choroba, która pomaga innym
Jak wynika ze słów ks. Macieja Makuły, salezjanina, który poznał Agatę jako kapelan kliniki hematologii i przeprowadził z nią wiele rozmów, porównania Agaty Mróz do Joanny Beretty Molli, włoskiej lekarki, ostatniej kanonizowanej przez Jana Pawła II, są w pełni uprawnione. Podobnie jak ona, była dobrym człowiekiem. Podobnie jak ona, musiała dokonywać w życiu najtrudniejszych wyborów. I ich dokonała, w pełni świadoma konsekwencji, jakie mogą za sobą pociągnąć.

Agata od 17. roku życia zmagała się z chorobą szpiku. Nie poddawała się. Choroba nie przeszkodziła jej osiągnąć w sporcie ogromnych sukcesów. Została jednym z filarów polskiej reprezentacji siatkarek. Słynnych „złotek”. Chociaż, jak niedawno wyznał trener Andrzej Niemczyk, do siatkówki trafiła trochę przypadkowo. Podobno miała zostać koszykarką. Koleżanki z drużyny wspominają, że zawsze była uśmiechnięta. Zawsze można było na nią liczyć. Ale opowiadają też, że ta twarda na boisku zawodniczka poza nim była zwykłą, delikatną, wrażliwą dziewczyną, bardzo przejmującą się losem innych ludzi.

W końcu stało się jasne, że aby pokonać chorobę, Agata Mróz musi otrzymać przeszczep szpiku kostnego. Wtedy zorientowała się, że w Polsce jest bardzo mało dawców. Postanowiła, że wykorzysta swoją popularność, aby zwrócić uwagę na ten problem i zachęcić Polaków, zwłaszcza młodych, do deklarowania gotowości oddania szpiku.

Jak mówi ks. Makuła, „podpięła się” pod Fundację przeciwko Leukemii. Nie tworzyła własnej. Zgodziła się, aby jej walka z chorobą, zabieg zostały sfilmowane. Film miał wspierać działania fundacji.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama