Nowy numer 48/2020 Archiwum

Znowu nie ma winnych

pyta Anna Burda-Szostek: Od 11 lat trwa postępowanie wyjaśniające, czy generał Kiszczak odpowiada za pacyfikację kopalni „Wujek”. 10 lutego br. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał sprawę rozpatrzeć ponownie w Sądzie Okręgowym. Czy spodziewały się Panie takiego obrotu sprawy?

Krystyna Gzik: Jestem już zmęczona przedłużającym się procesem. Satysfakcjonowałby mnie wyrok uznający generała Kiszczaka za winnego tej zbrodni. Według mnie, on i podlegli mu ludzie działali z premedytacją. Mogli strzelać w niebo, a nie w nieuzbrojonych górników. Komuś zależy na tym, żeby nie wskazano winnych.
Czasem słyszę od sąsiadów: „Znowu nie ma winnych. To hańba”. Ale w autobusie zdarzyło mi się także być świadkiem, jak ktoś powiedział: „To już tyle lat minęło. Skoro nie można wskazać winnych, daliby już spokój tym ludziom”. Pomyślałam sobie wtedy z żalem: ciekawe, co mówiłby ten człowiek, gdyby taka tragedia jego dotknęła.

Agnieszka Gzik-Pawlak: To kpina z polskiego wymiaru sprawiedliwości. Szkoda pieniędzy na takie debaty. Mam dość robienia uników w nieskończoność. Co rusz wynajdują coś innego, odwlekają wyrok, zamiast z godnością stawić temu czoła.

Czy przebaczyła Pani zabójcom męża?
K.G.: Wątpię, czy kiedykolwiek będę mogła przebaczyć zabójcom Ryszarda. Zostałam bez męża, córka bez ojca. Zomowcy, którzy strzelali do górników, mają rodziny, dzieci, braci. Żyją, jak gdyby nic się nie stało. Nam w jednej chwili zawalił się cały świat. Patrząc na zadowolonych z siebie zomowców, nienawidziłam ich, życzyłam im najgorszego.
Czasem w myślach rozmawiam z mężem, codziennie się za niego modlę. Ale za zomowców nie potrafię się modlić. Nie chce mi to przejść przez gardło.

Jest Pani polonistką, uczyła Pani historii. Czy młodzi ludzie interesują się procesem dotyczącym pacyfikacji „Wujka”?
Agnieszka Gzik-Pawlak: Część młodzieży chce, by im opowiedzieć o wydarzeniach na „Wujku”. Dla młodych ludzi to często zupełna abstrakcja, zupełnie tego nie czują.

* Krystyna Gzik jest wdową po zamordowanym na „Wujku” Ryszardzie Gziku. Ich córka Agnieszka miała wówczas 11 lat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama