Nowy numer 21/2018 Archiwum

Młodzi na krańcu Europy

Co powinno zostać w sercach młodych po spotkaniu? – Bardzo nas cieszy, gdy słyszymy, że młodzież po powrocie podejmuje odpowiedzialność za swoje wspólnoty parafialne, w których próbuje pogłębiać wiarę.

Tomasz Wardzała: Na przełomie roku bracia zapraszają młodych z całej Europy, aby razem z nimi zastanowić się nad budowaniem pokoju. Czy tak naprawdę młodzież może coś w tej sprawie zrobić?
Brat Marek: – W pierwszej chwili wydaje się, że młody człowiek jest bezsilny wobec przemocy, wobec tylu niepokojów na świecie. Dla chrześcijanina powinno to być wyzwaniem, bo w Ewangelii czytamy o pokoju. Budowanie go jest zadaniem dla nas na każdy dzień. Brat Roger mówił o tym w Lizbonie wielokrotnie. Zwracał jednak uwagę, że moc budowania pokoju wypływa z wnętrza człowieka i najpierw jest potrzebny wewnętrzny pokój. Angażowanie się w sprawy pokoju to najpierw wyciszanie swojego serca. Potem można działać wokół siebie, w swoim środowisku. W Lizbonie próbowaliśmy mówić o pokoju jako o czymś bardzo konkretnym, a nie o jakiejś niedostępnej idei.

W jaki sposób Polacy mogą odpowiedzieć na apel brata Rogera, aby budować pokój?
– Polacy, podobnie jak Portugalczycy, to naród, którego korzenie bardzo głęboko tkwią w Ewangelii. Podczas tego spotkania okazało się, że jesteśmy do siebie bardzo podobni. Tylko w Lizbonie i tylko w Polsce w czasie Europejskich Spotkań Młodzieży wszyscy uczestnicy goszczeni byli w rodzinach.
Lizbona, położona na krańcu Europy, oblana Atlantykiem, po raz pierwszy gościła uczestników.
– Zaproszenie z Lizbony leżało u nas w Taizé już od dawna, ale baliśmy się wyruszać w tak daleką drogę. Jeszcze na parę minut przed podjęciem ostatecznej decyzji moi współbracia pytali mnie, czy Polacy na pewno przyjadą. Odpowiedziałem, że tak. I przyjechali. Okazali się odważni. Trzeba tu też wspomnieć o gościnności Francuzów, gdzie Polacy mogli spędzić dwie noce: w drodze do Lizbony i wracając potem do siebie.

Co powinno zostać w sercach młodych po spotkaniu?
– Bardzo nas cieszy, gdy słyszymy, że młodzież po powrocie podejmuje odpowiedzialność za swoje wspólnoty parafialne, w których próbuje pogłębiać wiarę.

* ksiądz, pierwszy Polak w ekumenicznej wspólnocie z Taizé

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama