Nowy numer 48/2022 Archiwum

Wypełnić ramy

W czasie wojny Polska straciła przeszło pół miliona przedmiotów będących dobrami kultury. Obrazy, rzeźby czy rękopisy wracają czasem z Zachodu. Ze Wschodu prawie nigdy.

W styczniu 2022 r. powrócił do Polski obraz „Opłakiwanie Chrystusa” z warsztatu Lucasa Cranacha starszego. Dzieło, które od 1880 r. stanowiło część zbiorów Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu, zostało skradzione krótko po wojnie. Jak mówi Elżbieta Przyłuska, główny specjalista Departamentu Restytucji Dóbr Kultury w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w 1970 r. szwedzkie Muzeum Narodowe w Sztokholmie kupiło obraz na aukcji. – Kiedy przedstawiliśmy historię tego dzieła, przeprowadziliśmy oględziny i udowodniliśmy, że to strata wojenna, strona szwedzka podjęła decyzję o zwrocie – opowiada Elżbieta Przyłuska.

Kilka miesięcy później do Warszawy wróciły zasoby przedwojennego Państwowego Muzeum Zoologicznego. 37 okazów i 46 książek to część obiektów, które w listopadzie 1939 r. wywieziono podczas akcji rabunkowej kierowanej bezpośrednio przez Eduarda Paula Tratza, ówczesnego dyrektora Haus der Natur w Salzburgu. Przedmioty znajdowały się w austriackim muzeum do 2022 r. i to ono niedawno poinformowało stronę polską, że podczas inwentaryzacji znaleziono coś, co należałoby oddać. Z kolei pod koniec września Muzeum Historii Polski otrzymało strzelbę Wincentego Krasińskiego, mającą być prezentem od Napoleona. Broń okrężną drogą trafiła do muzeum w Cleveland i stamtąd wróciła do Polski. To jednak tylko kropla w morzu polskich strat wojennych. Proces ich odzyskiwania jest zwykle znacznie trudniejszy niż w przypadku okazów z Salzburga.

Zaginiony „Młodzieniec”

Resort kultury prowadzi bazę strat wojennych, gdzie zebrano dostępne informacje o zaginionych przedmiotach z muzeów, kolekcji prywatnych i budynków kościelnych. Nie stanowi ona oficjalnego rejestru, ale zawiera dawne zdjęcia i opisy pomagające zidentyfikować dany przedmiot. Wykaz jest na bieżąco uzupełniany. – Zawarte w bazie strat wojennych informacje to tylko cząstka naszej wiedzy o tym, co zostało utracone. Według powojennych szacunków, które też są przybliżone, utraciliśmy pół miliona obiektów ruchomych. W bazie znajduje się 66 tys. rekordów – tłumaczy Elżbieta Przyłuska.

O stratach polskich muzeów ma przypominać rozpoczęta we wrześniu kampania „Puste ramy”. W 12 polskich muzeach wystawiono tytułowe puste ramy lub gabloty po dziełach, które po wojnie nie wróciły na swoje miejsce. – Do najbardziej poszukiwanych strat wojennych Zamku Królewskiego należą dwa XVII-wieczne obrazy Jana van Goyena, a także „Siwy koń na tle krajobrazu” Paulusa Pottera, „Święta Katarzyna Aleksandryjska z donatorem” czy „Scena rodzajowa” Isaaca van Ostadego. Natomiast w przypadku sztuki polskiej najdotkliwszymi stratami pod względem artystycznym są zaginione dzieła Piotra Michałowskiego, Maksymiliana Gierymskiego, Artura Grottgera, Jana Rembowskiego, Jacka Malczewskiego, Leona Wyczółkowskiego oraz Xawerego Dunikowskiego – wylicza prof. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu. „Portret młodzieńca” Rafaela Santiego z krakowskiego Muzeum Czartoryskich to zapewne najcenniejsze z utraconych przez Polskę dzieł sztuki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy