Nowy numer 48/2022 Archiwum

Dzieci niespisane na straty

– 4 procent lekarzy nie widzi niczego złego w sporadycznym piciu alkoholu w ciąży. Tymczasem alkohol niszczy mózg dziecka – mówi psycholog dr Teresa Jadczak-Szumiło.

Katarzyna Widera-Podsiadło: Czy dziecko może przyjść na świat uzależnione?

Teresa Jadczak-Szumiło: Jeżeli w okresie prenatalnym będzie narażone na działanie środków uzależniających, może urodzić się pod wpływem substancji psychoaktywnych w tak dużym nasileniu, że będzie przejawiało objawy abstynencyjne. Wczesna pomoc będzie polegała na tym, by wesprzeć je w przetrwaniu okresu abstynencji.

To częsty problem?

Trzeba rozróżnić dwie sytuacje. Jedna dotyczy kobiet, które mają problem z uzależnieniem od alkoholu. Urodzone przez nie dzieci są pod dużym działaniem tej toksyny. Na szczęście to nie jest częste. Częściej mamy do czynienia z osobami, które myślą, że niewielkie dawki alkoholu w okresie ciąży nie mają negatywnego wpływu na dziecko.

Jeszcze kilkanaście lat temu lekarze mówili, że jeśli kobieta ma zachcianki w ciąży, powinna je zaspokoić, a kieliszek wina nie jest niczym złym.

Jakiś czas temu tak myślało prawie 17 procent lekarzy, dziś to tylko 4 procent.

Tylko czy aż?

Aż. Współczesne badania wyraźnie pokazują, że nie ma bezpiecznej dawki dla rozwijającego się dziecka w okresie ciąży.

Wszystkie urodzą się z Płodowym Zespołem Alkoholowym (FAS)?

Nie, jednak ze spektrum zaburzeń poalkoholowych może urodzić się całkiem spora grupa. Zależy to od różnych czynników, nie tylko dawki alkoholu.

Matki dorosłych, którzy są dziś w wieku 45–50 lat, słyszały właśnie: „Może Pani jeden kieliszek wina wypić, nic się nie stanie”. Rozglądając się wśród tych osób, nie widzę obciążonych syndromem FAS.

W Polsce nie mamy w tym zakresie dobrych badań epidemiologicznych. Nie wiemy, ile w poszczególnych grupach wiekowych rodzi się dzieci obarczonych syndromem FASD (Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych), a cóż dopiero w całej populacji. FAS to najcięższe zaburzenie powstające po prenatalnej ekspozycji na alkohol. Jednak FASD to także inne, czasami drobne deficyty. Można powiedzieć, że jesteśmy pod tym względem niedokładnie zdiagnozowani.

Co więc decyduje, że jedne matki sporadycznie pijące w ciąży urodzą dzieci z FASD, a inne nie?

Naukowcy wskazują kilka czynników. Po pierwsze – że kobieta w ogóle spożyje jakiś alkohol, będąc w ciąży, po drugie – w jakiej to uczyni dawce. Wiemy, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu w okresie ciąży. Zależy to także od stylu życia. Tego, jak przyszła matka się odżywia, czy pali papierosy, używa innych toksyn. Nie bez znaczenia jest również fakt, czy ojciec dziecka nadużywa alkoholu, a także czy w poprzednich pokoleniach w rodzinie były osoby nadużywające tego środka. To dosyć skomplikowana sprawa, dlatego zalecamy w ciąży pełną abstynencję.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy