Nowy numer 48/2022 Archiwum

Kompromitacja Cyryla

To haniebne, by patriarcha tak oszukiwał swoich wiernych i manipulował ich sumieniami.

Skandaliczne są słowa prawosławnego patriarchy Moskwy Cyryla, który ogłosił w kazaniu, że „śmierć [rosyjskich żołnierzy] na wojnie z Ukrainą zmywa wszystkie grzechy i jest prawie równoznaczna z ofiarą Chrystusa”. To kontynuacja prowojennej retoryki, kolejna wypowiedź dająca ludobójstwu na Ukrainie quasi religijną legitymację. Jest to też jawne fałszowanie przesłania Ewangelii, i to w kontekście spraw ostatecznych człowieka, a więc zbawienia i życia wiecznego. Chrześcijańska nauka jasno wskazuje, co zmywa wszystkie grzechy. Na pewno spowiedź sakramentalna, to oczywiste. Wtedy Boże miłosierdzie oczyszcza człowieka. Wszystkie grzechy zmazuje też chrzest. Dlatego gdy przyjmuje go osoba dorosła, nie musi już się po nim dodatkowo spowiadać, by przyjąć Komunię. Wreszcie – wszystkie grzechy zmazuje męczeństwo. A więc dobrowolne oddanie życia, ale za wiarę w Chrystusa i wszystkie wartości z nią związane, a nie w imię agresji na niepodległe państwo, nienawiści do drugiego człowieka, zabijania niewinnych ludzi, torturowania kobiet i dzieci. To są zupełnie inne motywacje i okoliczności. To haniebne, by patriarcha tak przeinaczał chrześcijańskie pojęcie męczeństwa, manipulował sumieniami swoich wiernych i ich oszukiwał.

Tak też to widzą autorzy komentarzy, jakie pojawiły się po wygłoszeniu tego kazania w ukraińskim internecie: „Pojęcie chrześcijańskiej ofiary w ustach głowy Kościoła jest prawie nie do odróżnienia od doktryny »szahidyzmu« w radykalnym islamie – z tą różnicą, że prawosławny biskup błogosławi śmierć i zabijanie nie pogan czy przedstawicieli innych wyznań, tylko braci w wierze prawosławnej”. Wielu internatów wstydzi się tego, że „Rosyjski Kościół Prawosławny bierze czynny udział w mobilizacji do wojny” i gorszy się krążącymi w sieci filmikami, na których księża prawosławni w Rosji błogosławią mobilizowanych, namawiają ich, by nie bali się śmierci, obiecują im zmartwychwstanie i niebiańską błogość. „Jest to historyczny zapis upadku Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, otwartego odrzucenia wartości chrześcijańskich, na co tradycyjnie służalcza Cerkiew Rosyjska nie pozwalała nawet w najstraszniejszych latach stalinowskiego terroru” – czytamy. Surowy to osąd – ale czy może być inny? •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy