Nowy numer 48/2022 Archiwum

Rok, który trwał 355 dni

440 lat temu papież wprowadził reformę kalendarza, dzięki której nadążamy za Słońcem.

Święta Teresa z Ávila zmarła w czwartek 4 października 1582 r. o godzinie dziewiątej wieczorem. Trzy godziny później zaczął się piątek… 15 października.

To nie pomyłka. Wielka karmelitanka odeszła do nieba w ostatnich godzinach obowiązywania kalendarza juliańskiego, w jedynej w historii nocy „z 4 na 15 października”. Nazajutrz w Hiszpanii czas liczono już według kalendarza gregoriańskiego, co oznaczało konieczność „połknięcia” 10 dni. W tym samym dniu reformę kalendarza wprowadzono także we Francji, Italii, Portugalii i Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Celem tego niezwykłego zabiegu było przywrócenie zgodności roku kalendarzowego z ruchem Słońca, a tej nie zapewniał kalendarz ustanowiony przez Juliusza Cezara w 45 r. przed Chrystusem. Zawarty w nim błąd powodował rozbieżność jednego dnia na 128 lat, co na przestrzeni około 1600 lat przyniosło przesunięcie czasowe ponad 10 dni. Kalendarz juliański po prostu nie nadążał za rzeczywistym ruchem Słońca.

Kumulujący się błąd spowodował wreszcie problem z ustaleniem daty Świąt Wielkanocnych, które powinny przypadać w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca, czyli po 21 marca. Aby zaradzić oddalaniu się obchodów świąt od wiosennej równonocy, Sobór Trydencki postanowił o przeprowadzeniu stosownej reformy, którą miał nadzorować papież. Dzieła tego podjął się Grzegorz XIII, który w tym celu powołał komisję astronomów. Owocem ich pracy była decyzja o wykreśleniu z kalendarza dziesięciu dni dla przywrócenia jego zgodności z ruchem Słońca. Żeby zaś uniknąć na przyszłość problemu przesuwania się pór roku względem dat kalendarzowych, utrzymano zasadę, że przestępne będą lata podzielne przez 4, ale nie te, które dzielą się przez 100 – jednak z wyjątkiem lat podzielnych przez 400. Dlatego nie były przestępnymi lata 1700, 1800 i 1900, a lata 1600 i 2000 już tak. Te ustalenia nie zniwelowały problemu całkowicie, ale go znacznie zmniejszyły. Kalendarz gregoriański bowiem także zawiera opóźnienie, ale znacznie mniejsze niż w wersji juliańskiej – wynosi 1 dzień na 3719 lat.

Papież antychryst?

2 lutego 1582 r. Grzegorz XIII ogłosił bullę Inter gravissimas, w której zalecał wprowadzenie reformy 15 października tego samego roku – przy założeniu, że dzień ten nastąpi zaraz po 4 października. Termin ów był najdogodniejszy z uwagi na brak w dniach 5–14 października istotnych świąt w kalendarzu liturgicznym. W ten sposób rok 1582 liczył tylko 355 dni.

Reformę gregoriańską zgodnie z zaleceniem przyjęły kraje najbardziej katolickie. Nie znaczy to, że obyło się bez problemów. Ludzie byli przerażeni, słysząc o usunięciu 10 dni z kalendarza. Opowiadano, że papież pozbawia ich 10 dni życia – i wielu naprawdę w to uwierzyło. W samym Rzymie wierni szeptali, że skoro Grzegorz XIII robi takie rzeczy, to znaczy, że jest antychrystem.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się