Powodem demonstracji była obawa, że Gul, były islamista, po wygranych wyborach, będzie dążył do podważenia obowiązującego w Turcji od dziesięcioleci rozdziału religii od państwa. Przeciwko takiemu rozwojowi wydarzeń protestuje nie tylko opozycyjna Partia Ludowo-Republikańska, ale także, tradycyjnie stojąca na straży laickości państwa, turecka armia.
W Turcji prezydenta wybiera parlament. W pierwszym głosowaniu Gula poparło 357 spośród 550 deputowanych. Jeśli Trybunał Konstytucyjny, zgodnie z sugestią opozycji, nie unieważni głosowania, powodując tym samym konieczność rozpisania nowych wyborów parlamentarnych, Gul na pewno zostanie wybrany w kolejnej turze.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








