Nowy numer 49/2020 Archiwum

Śmiechowisko

Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
– Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce są cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
– Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.


Znany rosyjski kompozytor umiera i mówi do faceta, który spisuje testament:
– Chciałbym, aby na moim pogrzebie zagrała orkiestra symfoniczna.
– A co chciałby pan usłyszeć?


Starszy pan miał poważne problemy ze słuchem już od dłuższego czasu. Poszedł więc do lekarza, a ten przepisał mu aparat słuchowy. Dzięki temu słuch starszego pana poprawił się w 100 procentach. Po miesiącu starszy pan wrócił do lekarza na wizytę kontrolną. Lekarz jest zadowolony:
– Pański słuch jest doskonały, a pańska rodzina musi być zachwycona.
– Och, nic im nie mówiłem, tylko siedziałem sobie cicho jak zwykle i słuchałem rozmów. Ale nie jest dobrze, bo już trzy razy zmieniłem testament.


Jaki jest szczyt nieufności? Wwiercić się w rurociąg „Przyjaźń” i patrzeć, w którą stronę ropa płynie.


Jaki jest szczyt ciemnoty? Zapalić jedną zapałkę, a potem drugą, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.


Jaki jest szczyt głupoty? Kupić portfel za ostatnie pieniądze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama