Nowy numer 49/2020 Archiwum

Śmiechowisko

Krasnoludkowi sprzedano przez przypadek dwa buty: siedmiomilowy i ośmiomilowy i… umarł, biedak, w szpagacie.

W zielonym lesie, na zielonej polanie, w zielonej chatce, w zielonym pokoiku, na zielonym dywanie siedział sobie Czerwony Kapturek i myślał: Kurczę, chyba nie pasuję do tej bajki!

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma dolinami mieszkała królewna, która mówiła: O, matko, jak ja mam wszędzie daleko!

Wieczorem pod domem bacy słychać głos:
– Baco! Potrzebujecie drzewa!
– Nie! Nie potsebuje!
Baca wyłazi rano na podwórze, patrzy, a drzewa nie ma...

Przychodzi baba do lekarza: – Panie doktorze, mam zaniki pamięci.
– Od kiedy?
– Co, od kiedy?

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
– Następny proszę!

Pani zadała temat wypracowania: „Kim będziesz jak dorośniesz”.
Jaś napisał: „Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem zostanę prawnikiem, jak chce mama. A na końcu zostanę kominiarzem, bo mi się też coś od życia należy...”.

Ojciec pyta rozpaczliwie płaczącego syna:
– Dlaczego płaczesz, synku?
– Zgubiłem moje 10 zł – odpowiada syn.
– Nie płacz, dam ci 10 zł.
Dziecko uspokoiło się, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz.
– Co się stało, synku? – pyta ojciec.
– Gdybym nie zgubił tamtych 10 zł, to miałbym teraz 20 zł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama