Nowy numer 42/2020 Archiwum

Śmiechowisko

Wchodzi facet do baru i mówi kelnerowi: Poproszę zupę pomidorową, schabowego z ziemniakami, jakąś sałatkę i kompot ze śliwek.
– A pan to jest chyba kolejarzem? – zgaduje kelner.
– A po czym pan poznał??? – zdumiewa się mężczyzna.
– Po czapce....

W każdą niedzielę, wychodząc z kościoła, mężczyzna dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy. W październiku dał mu 5 zł.
Zdziwiony żebrak pyta:
– Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
– No wiesz, posłałem syna na studia.
– Ale dlaczego na mój koszt?

Dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.
– Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama