Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Śmiechowisko

Byłam w Izraelu. Postanowiliśmy zobaczyć Jezioro Galilejskie. Na miejscu okazało się, że za przejażdżkę niewielkim statkiem po jeziorze trzeba zapłacić znacznie więcej, niż informował przewodnik.
– To nieprzyzwoite, dlaczego naciąga pan ludzi? – powiedziałam do przewoźnika.
– Ale po tych wodach chodził Chrystus – bronił się pilot.
– A co miał robić, jak wy dyktujecie takie obłędne ceny? – odpowiedziałam.

Mój brat był ministrantem. Kiedyś pewna starsza pani przed kościołem poprosiła go o pomoc przy wejściu na schody. Po pokonaniu schodów weszli do kościoła, a pod staruszką ugięły się nogi. Mój brat przytrzymał ją, ale po kilku krokach sytuacja powtórzyła się.
– Czy pani dobrze się czuje? – spytał zatroskany chłopak.
– Oczywiście – usłyszał. – Gdyby pan tylko pozwolił mi uklęknąć...

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama