Nowy numer 47/2020 Archiwum

Śmiechowisko

Życie parafialne niesie wiele zabawnych sytuacji. Nie pozwól im się marnować. Jeśli nas rozbawią, wydrukujemy je wraz z Twoim nazwiskiem.

Pewien ksiądz kiedyś bardzo się zdziwił, kiedy usłyszał od chłopczyka chcącego się wyspowiadać: „Biłem brata swego nadaremno”.

Inny mały chłopak pomylił formułę, którą zamierzał rozpocząć spowiedź świętą. Powiedział: „Jam jest Pan Bóg twój!”. Ponieważ zaskoczony ksiądz nic nie odpowiedział, mały powtórzył: „Jam jest Pan Bóg twój!” jeszcze dwukrotnie. Dopiero wtedy dobiegł do niego zdziwiony głos z drugiej strony kratek konfesjonału: „To co, mam przed tobą klękać?”.

W wiejskim kościółku na poranną Mszę świętą czekało kilkanaście osób. Nagle do ambony podeszła gospodyni z probostwa i oświadczyła: – Dzisiaj Mszy nie będzie, bo ksiądz proboszcz jest chory, a ja też czuję się źle.

W kościele odbywało się liczenie wiernych, wyznaczono do tej pracy oazowiczów. Jedna z dziewczyn chciała po kolei pytać wchodzących: „Przepraszam, czy pan jest wierny?”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama