Nowy numer 3/2021 Archiwum

PR – przetrwają

Gdy ogłoszono sondażowe wyniki, według których Marek Jurek zdobył tylko 1,3 proc. głosów, ludzie na jego wieczorze wyborczym mimo to klaskali. Jednak po twarzy żony Marka Jurka przemknął cień smutku.

Nie czuje Pani zniechęcenia, że Polacy znów nie chcieli głosować na Pani męża? – zapytałem Izabelę Jurek pół godziny później. – Wie pan, my w niedzielę chodzimy na Msze tradycjonalistyczne. Dziś była Ewangelia o tym, że Apostołowie ciągle łowili i łowili, i nic. Aż przyszedł Chrystus i powiedział: wypłyń na głębię. Wydaje mi się, że mamy pracować, spodziewając się dobrych wyników, ale najważniejsze, żeby po prostu robić wszystko, co do nas należy. Zbyt dużo ludzi powiedziało mężowi, że wreszcie ma na kogo głosować z czystym sumieniem, byśmy teraz im odpowiedzieli, że właśnie się zniechęciliśmy – mówi.

Na wieczór wyborczy Marka Jurka trzech mężczyzn dotarło samochodem aż z Gorlic, parę osób przyszło z małymi dziećmi. Byli Ludwik Dorn i Marian Piłka, przed laty szef ZChN. – Jedynym zwycięzcą pierwszej tury jest Grzegorz Napieralski i SLD – powiedział „Gościowi” Ludwik Dorn tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników. – Przyszły prezydent, obojętnie kto nim zostanie, będzie prezydentem z ręki SLD. To jest wynik umowy, dotyczącej podziału mediów publicznych – wyjaśnił. Wpływy w telewizji publicznej podzieliły między siebie PiS i SLD. – Chce pan powiedzieć, że prezydentem zostanie Kaczyński? – zapytał ktoś z boku. – Nie wiem, proszę zapytać Grzegorza Napieralskiego – odpowiedział Dorn.

Marek Jurek startował, by wzmocnić swoją partię Prawica Rzeczypospolitej. Nie udało się. Jego sympatycy mówili jednak, że mimo porażki będą działać dalej. – Marek Jurek jest za ochroną życia i rodziny. Jak dotąd zawsze realizował to, o czym mówił, można na niego liczyć, dawał temu wielokrotnie wyraz – przekonywała Agnieszka Strzębosz, która przyszła z mężem oraz dziećmi Jasiem i Joasią. – Powinniśmy ratować Polskę, by nie stała się drugą Hiszpanią – powiedziała mi Izabela Jurek.

Katolicka Hiszpania wprowadza dziś adopcję dzieci przez homoseksualistów i aborcję na życzenie. – Niektórym wydaje się, że w Polsce nigdy tak nie będzie. Tymczasem to jest już bardzo blisko. PO przeforsowała właśnie lewicową ustawę o przemocy w rodzinie. Ten trend już u nas jest. PiS nie będzie chciało tego powstrzymać – mówi. Była noc, kiedy ludzie się rozeszli. Ludwik Dorn: – Wynik oczywiście nie jest zadowalający. Ale sądzę, że to środowisko przetrwa. I będzie walczyć dalej.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama