Nowy numer 43/2020 Archiwum

Moim zdaniem

Wakacje Andrzeja Wajdy są długie. Ponieważ mistrz odpoczywa, nie umie znaleźć czasu na odpowiedź, czy sprostuje swoje nieprawdziwe słowa.

Tak się złożyło, że starałem się o rozmowę ze słynnym reżyserem już 14 maja, dwa dni przed spotkaniem w Łazienkach, gdzie wypowiedział swoje oskarżenie. Jego asystentka już wtedy grzecznie odesłała mnie z kwitkiem, powołując się na to samo: że Andrzej Wajda... przebywa na wakacjach. I że nie wolno mu przeszkadzać, bo jest bardzo zmęczony.

Zrozumiałem to i poprosiłem o wywiad kogoś innego. Jednak dwa dni później okazało się, że zmęczenie nie przeszkodziło reżyserowi pojawić się na ogłoszeniu komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego. Wygłosił tam płomienną mowę i „zacytował” słowa biskupa przemyskiego, które jednak powstały tylko w wyobraźni mistrza.

Teraz znów nie wolno mu zadawać kłopotliwych pytań, bo przecież odpoczywa. Jeżeli ktoś z Czytelników spotka na tych wakacjach Andrzeja Wajdę, niech go zapyta, czy wobec braku reakcji, jego słów nie należałoby nazwać oszczerstwem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama