Nowy numer 42/2020 Archiwum

Kapitulacja Ukrainy

Charków. Prezydenci Rosji i Ukrainy zawarli porozumienie w sprawie przedłużenia terminu stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie aż do 2042 r.

Wcześniejsza umowa przewidywała, że Flota będzie mogła tam stacjonować do 2017 r. W zamian Ukraina otrzyma od Rosji tańszy gaz. W podpisanym przez prezydentów Wiktora Janukowycza i Dmitrija Miedwiediewa dokumencie znalazło się stwierdzenie, iż zniżka na kupowany gaz będzie wynosić 30 procent, ale nie może ona przekroczyć stu dolarów. Kontrakty nadal będą opierać się na zasadzie „bierz albo płać”. Mimo że Ukraina nie jest w stanie zużyć tak wielkiej ilości gazu, będzie musiała płacić za zakontraktowaną ilość.

Prezydenci Rosji i Ukrainy nazwali charkowskie spotkanie „bezprecedensowym i historycznym”. Prezydent Miedwiediew, udając, że mówi serio, zaznaczył, że związek między flotą a gazem jest czysto techniczny, a nie polityczny. Porozumienie wywołało falę oburzenia w całej Ukrainie, a opozycja nazywa je zdradą interesów narodowych. Pod wpływem krytyki prezydent Janukowycz zapowiedział, że gotów jest poddać je ocenie w narodowym referendum, ale eksperci wątpią, aby do tego doszło.

Porozumienie z Charkowa jest kapitulacją Ukrainy na kilku strategicznych kierunkach. Faktycznie oznacza zrzeczenie się suwerenności nad Krymem, gdzie wpływy rosyjskie już wcześniej były ogromne. Gospodarka Ukrainy została całkowicie uzależniona wyłącznie od dostaw rosyjskiego gazu. Nikt teraz nie będzie rozważał jakiejkolwiek dywersyfikacji dostaw oraz czynił starań o modernizację bardzo pochłaniającej energię ukraińskiej gospodarki. Trudno także sobie wyobrazić skuteczne zabiegi Ukrainy o członkostwo w NATO, skoro na jej terytorium znajdować się będą bazy wojskowe innego państwa.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama