Nowy numer 28/2018 Archiwum

Rozmowa z dr. Pawłem Stefanowem

Przemysław Kucharczak: Czy nadchodzi pandemia świńskiej grypy?

Paweł Stefonow: – W chwili, w której rozmawiamy, mamy do czynienia tylko z lokalnymi ogniskami epidemii. Jednak ryzyko jest, bo wywołał je wirus trochę nietypowy. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że ten wirus ma potencjał, żeby rozszerzyć się na cały świat. Ma potencjał, ale jeszcze nie wiadomo, czy pandemię wywoła.

Załóżmy, że wywoła. Jakie będzie ryzyko, że zachorujemy?
– To choroba bardzo zaraźliwa, więc zakażenie może się szerzyć bardzo szybko. Jeżeli dotrze do Polski, podkreślam: jeżeli, to największe ryzyko będzie dotyczyć mieszkańców dużych miast. Większe ryzyko zetknięcia z wirusem istniałoby też w sąsiedztwie lotnisk. Jednak nie sądzę, że każdy, kto zachoruje, będzie przechodził tę grypę ciężko.

Co mamy zrobić, żeby to ryzyko zmniejszyć?
– Warto dobrze się odżywiać, ale nawet to nie daje nam gwarancji, że nie zachorujemy. To nowy wirus i nie mamy na niego odporności, więc każdy może na tę grypę zachorować. Gdyby epidemia przeniosła się do nas, trzeba będzie unikać, o ile się da, kontaktu z dużymi zbiorowiskami ludzkimi, na przykład tłumu w autobusie. Podkreślam: gdyby! W tej chwili namawianie ludzi do zrezygnowania z dojazdów autobusem byłoby bez sensu. Proszę mi uwierzyć, że sytuacja w Polsce jest dobrze monitorowana. Jeżeli zagrożenie się pojawi, jeśli zachoruje kilka tysięcy ludzi, służby same wydadzą zalecenia dla ludności. Na przykład żeby nie posyłać dzieci do szkół, albo nie korzystać z komunikacji miejskiej. Dzisiaj takiej potrzeby nie ma.

* Epidemiolog Państwowego Zakładu Higieny Więcej o świńskiej grypie na s. 12

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama