Nowy numer 47/2020 Archiwum

Tusk wywołuje eutanazję

Warszawa. Do debaty publicznej na temat in vitro i eutanazji wezwał 6 marca Donald Tusk. Większość komentatorów oceniło słowa premiera jako próbę wywołania ostrej dyskusji, która przysłoni w mediach gospodarcze problemy kraju.

Słowa premiera są o tyle dziwne, że o in vitro i eutanazji i tak już mówi się w mediach. Jego apel o debatę na temat eutanazji wprowadza jednak tę dyskusję na znacznie wyższy poziom. To sygnał, że sam szef rządu uważa wprowadzenie eutanazji w Polsce za rzecz godną przemyślenia. – Zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem, by rozmawiali ze sobą o optymalnym kształcie zarówno ustawy dotyczącej in vitro, jak i o tym, co będzie budziło coraz większe emocje: o testamencie życia czy o wersjach bardziej radykalnych, w których pojawiają się postulaty eutanazyjne – powiedział dziennikarzom premier.

Niepokojąca, zwłaszcza dla chrześcijan, wypowiedź premiera zbiegła się w czasie z ogłoszeniem, że Platforma Obywatelska przeciągnęła na swoją stronę najpopularniejszych polityków lewicy: Danutę Huebner i Włodzimierza Cimoszewicza. Dotychczasowa pani komisarz ma startować z listy PO do Parlamentu Europejskiego, a Włodzimierza Cimoszewicza rząd wysuwa jako kandydata na przewodniczącego Rady Europy. Wraz z wypowiedzią premiera o eutanazji wygląda to – zdaniem wielu komentatorów – na próbę przejęcia przez PO dotychczasowego elektoratu lewicy. Ma to przypominać połykanie przez Jarosława Kaczyńskiego „przystawek” z Samoobrony i LPR.

Pozostaje pytanie, czy przeciągnięcie na swoją stronę polityków lewicy i elektoratu SLD nie zmieni Platformy na trwałe w partię bardziej lewicową. Czy prawicowe, konserwatywne skrzydło PO nie zostanie teraz zepchnięte w partii na margines. Ciekawym testem może być sprawa Jarosława Gowina z konserwatywnego skrzydła Platformy, który opracował projekt ustawy na temat in vitro. Ten projekt nie jest zgodny z nauką Kościoła, jednak oprócz wielu wad ma też zalety: mógłby powstrzymać w Polsce zamrażanie ludzi w fazie embrionalnej. Partyjni koledzy Gowina już teraz zapowiadają jednak, że jego projekt prawdopodobnie trafi do kosza jako zbyt „restrykcyjny”. W jego miejsce partyjny zespół ds. ustawy bioetycznej już przygotował zupełnie inny projekt, który pozwoliłby działać klinikom in vitro bez ograniczeń.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama