Nowy numer 47/2020 Archiwum

Sojusznicy

Berlin. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w czasie wizyty w Berlinie zaoferował Niemcom strategiczne partnerstwo, i oferta została przyjęta. Prezydenta Rosji przyjmowano tam z wielkimi honorami.

Wobec przedstawicieli niemieckich elit gospodarczych i politycznych wygłosił przemówienie, w którym zapowiedział powrót Rosji do globalnej polityki i ekonomiki. Nie omieszkał także skrytykować planów budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie i wypowiedzieć się przeciwko rozszerzaniu NATO. Ponieważ oba punkty są ważnymi celami polskiego rządu, nie ulega wątpliwości, że Miedwiediew kierował to przemówienie także do nas. Zachodowi, który nie będzie wspierał „antyrosyjskich działań”, złożył propozycję utworzenia międzynarodowych konsorcjów (z udziałem firm rosyjskich, unijnych i krajów tranzytowych), które zostałyby operatorami rurociągów tranzytowych.

Miedwiediew nie ukrywał, że przyjechał do Berlina przede wszystkim, aby załatwić energetyczne interesy Rosji, a Niemcy są dla niej najważniejszym partnerem. Tamtejszy biznes z wyraźnym zadowoleniem przyjął zapowiedź otwarcia rosyjskich rynków. Wszyscy wiedzą, że to szansa zarobienia wielkich pieniędzy. Niemiecki przemysł samochodowy zwiększył niedawno swój eksport do Rosji niemal o 100 proc. W kolejce czeka także przemysł budowlany, aby ruszyć z programem budownictwa mieszkaniowego na Syberii. Rozmowy o Gazociągu Północnym musiały więc zakończyć się sukcesem. Zarówno prezydent Miedwiediew, jak i kanclerz Merkel jeszcze raz opowiedzieli się za jego budową, pomimo krytyki ze strony Polski i innych krajów regionu.

W czasie rozmów strona niemiecka poruszyła nieśmiało sprawę przestrzegania praworządności i praw człowieka w Rosji. Zgodnie z oczekiwaniami, prezydent Rosji uznał to za mieszanie się w wewnętrzne sprawy tego kraju, aczkolwiek nie krzyczał na dziennikarzy przy tej okazji, jak miał to zwyczaj robić Putin. Niem-cy, budując strategiczne partnerstwo z Rosją, szukają nowych rynków gospodarczych i wzmocnienia własnej pozycji w Europie. Z pewnością więc nie będą promować projektów dla Rosji niewygodnych, jak tar-cza antyrakietowa czy rozszerzenie NATO. To oczywiście zawęża nasze pole manewru, ponieważ to nasi zachodni sąsiedzi mają wielki wpływ na kształtowanie się unijnej polityki energetycznej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama