Nowy numer 48/2020 Archiwum

Trudny problem

Najlepsze kolegium owiec nie zastąpi pasterza.

„Wiesz, poszedłbym na rok do domu emerytów, chciałbym trochę odpocząć” – zwierzał mi się kiedyś dużo starszy ode mnie ksiądz. Utwierdzałem go w tych chęciach. Widziałem, jak wiele spraw w parafii i w jego codzienności było poza kontrolą. Nie miał już sił. I poszedł „na rok”. Odwiedziłem go po kilku miesiącach. „Wiesz, jak mi dobrze! Ani o węgiel na zimę, ani o kartofle nie muszę się starać, ani o te zatkane rynny...”. Umilkł, chciał coś dodać, wreszcie zdobył się na wyznanie: „Ja bym już tu został, ale jak mam to powiedzieć biskupowi?”. Na szczęście biskup sam się domyślił, a zacny kapłan w spokoju dokończył biegu pracowitego życia.

„Proszę księdza, aż żal patrzyć na naszego kochanego proboszcza. On już nie może...”. Chcecie młodszego? Co? „Nie o to chodzi, ale on naprawdę już się zamęcza”. Wiem. Ale problem nie jest łatwy. „To biskup nie ma młodych księży?”. Ma, jednak trudno pogodzić wszystkie potrzeby, oczekiwania i możliwości. Różnie jest w różnych diecezjach i regionach kraju. A czasy idą trudniejsze. Roczniki młodzieży maleją, a więc i kandydatów na studia, także na teologię, coraz mniej. Ostatnio usłyszałem od nowo wyświęconego księdza, że mi przed emeryturą dodadzą pewnie trzy wioski i dwa kościoły. Wiem, że tak może być. To byłaby katastrofa i dla mnie, i dla parafian ze wszystkich tych wiosek. W miastach jest inaczej. Księży w parafii kilku, to i możliwości więcej. Choć i tu bywa trudno, gdy wiekowy – zacny, pobożny, nawet święty proboszcz nie nadąża już za nowymi wyzwaniami i przestaje rozumieć inicjatywy parafian i metody wikarych.
Pisałem przed tygodniem, że parafia jest nie proboszcza, a parafian.

Aktywna rada duszpasterska może i powinna przejmować troskę nie tylko o sprawy materialne, ale właśnie o duszpasterskie. Wszelako usłyszałem kiedyś: „Księże, to owce na pastwisku zamiast pasterza mają sobie wybrać starszego barana, który je będzie pasł?”. Zganiłem rozmówcę za złośliwość, ale przyznaję, że coś w tym jest. Najlepsze kolegium owiec nie zastąpi pasterza. Znam doświadczenia Kościoła w Niemczech. Tam problem przyszedł ze trzydzieści lat temu. I wiem, że teoretyczne ustalenia bywają trudne w zastosowaniu. Najgorszym rozwiązaniem wydaje się jednak spychanie nadchodzącego problemu na dno szuflady. A przecież najwyższy już czas na rozeznanie sytuacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także