Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Zaświadczenie z hologramem

Dlaczego coraz mniej człowiek wierzy człowiekowi? Mnogość zaświadczeń, podpisów, stempelków, naklejek niewiele zmienia

Byłem wikarym w dużej parafii. Ślub, jak to w mieście – młoda para nieznana osobiście. Protokół, dokumenty, wszystko się zgadza. Aliści... Wzrok padł na kartkę od spowiedzi – podpis na niej niby mój, podrobiony. Powiedziałem świadkom. Patrzyli na mnie nierozumiejącym wzrokiem. Na tym się skończyło. Mam nadzieję, że młodzi (teraz już prawie jubilaci) nie okłamują siebie, tak jak okłamali księdza. W każdym razie od kiedy jestem proboszczem, nie daję tych karteczek do spowiedzi. Inny karteczkowy przypadek był taki.

Wystawiłem zaświadczenie, że parafianka może być matką chrzestną. Mam w komputerze kilka wzorów. Ten był kategorii pierwszej: „Gorliwie praktykująca katoliczka i jest warta polecenia”. Za kilka dni wróciła (odległość prawie 200 kilometrów). „Proszę księdza, potrzebuję karteczki, że byłam do spowiedzi”. Powiedz tamtemu księdzu, żeby przeczytał, co jest napisane: „Gorliwie praktykująca katoliczka” – czy nie kryje się w tym więcej niż ta jedna spowiedź? „No tak, mówiłam mu, ale on swoje”. Na kawałku papieru napisałem „Spowiadała się”, data, podpis. Wytłumacz księdzu jeszcze raz, a jak nie zrozumie, daj mu ten świstek. Nie zrozumiał, ale świstek pomógł.

Czy trzeba parafian sprawdzać? Czy potrzebne są zaświadczenia? Czujne oko proboszcza jest potrzebne. Niektóre dokumenty i zaświadczenia są wymagane przez prawo. Ale dlaczego coraz mniej człowiek wierzy człowiekowi? Gdy Paweł (ten z Tarsu, apostoł) aresztowany w Filippi powiedział, że jest obywatelem Rzymu, urzędnik po prostu uwierzył, wypuścił z aresztu, przeprosił. Takie czasy były – pod niejednym względem trudniejsze, nieraz okrutne, ale w wielu sprawach normalniejsze. Zasada, którą Jezus krótko ujął w słowach „niech mowa wasza będzie tak – tak, nie – nie” wyrasta z zaufania i zaufanie buduje.

Mnogość zaświadczeń, podpisów, kartotek, indeksów, stempelków, naklejek niewiele zmienia. A może i zmienia, ale na gorsze – umniejsza resztę zaufania człowieka do człowieka. Zwalnia z wysiłku nawiązywania osobistych kontaktów. Rodzi nowe sposoby obchodzenia prawdy. Uspokaja sumienie, jakoby wszystko było w porządku po obu stronach. Bywa i tak, że jakieś zaświadczenie potwierdzając formalną prawdę, rozmija się z prawdziwą prawdą. Dojrzewa potrzeba rewizji tych zaświadczeniowych obyczajów. Zanim pojawią się hologramy.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji