Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zwieranie szeregu

Przed 60 laty powstała PZPR. W jej programie zapisano, że będzie to partia ateistyczna i walcząca z Kościołem. Rządziła Polską do 1989 roku.

Choć po 1945 r. na scenie politycznej oczywista była dominacja Polskiej Partii Robotniczej (PPR), liczącą się pozycję posiadała także Polska Partia Socjalistyczna (PPS). Była obecna w wielu środowiskach robotniczych i lewicowej inteligencji, wspierając się na patriotycznych tradycjach z czasów zaborów i okupacji. PPR nie miała się do czego odwoływać. Kadry jej poprzedniczki – Komunistycznej Partii Polski (KPP) przed wojną były nieliczne. Sporą część działaczy stanowili przedstawiciele mniejszości narodowych. Stosunki między PPS a PPR układały się różnie. Wielu działaczy PPS raziło prosowieckie wazeliniarstwo towarzyszy z PPR, nie zawsze akceptowali jej metody rządzenia. Nikt także nie wątpił, kto będzie dominował w nowej partii. Obie partie przed zjednoczeniem przeprowadziły więc gruntowną czystkę kadrową, wykluczając ze swych szeregów podejrzanych o nieprawomyślność bądź kwestionowanie zaleceń Moskwy. W wyniku tych zabiegów szeregi PPS w czerwcu 1948 r. zmniejszyły się do 600 tys., a liczba członków PPR wzrosła do około miliona.

Samotność Gomułki
Akcji zjednoczeniowej towarzyszyła burzliwa debata ideowa, która miała wielki wpływ na późniejsze ukształtowanie się sceny politycznej PRL. Kłócono się nie o to, czy budować w Polsce komunizm, ale jak. Zwolennikiem tzw. polskiej drogi był Władysław Gomułka, sekretarz generalny PPR. Podkreślał znaczenie narodowych tradycji i nie chciał gwałtownych przeobrażeń społecznych. Wyrósł z biedy galicyjskiej, a przez całe życie był zawodowym rewolucjonistą. Przeszedł szkolenie w Moskwie, ale do towarzyszy radzieckich umiał zachować dystans. Braki w wykształceniu nadrabiał umiejętnością obserwacji i wrodzoną inteligencją. Po wojnie, podobnie jak inni z jego obozu, powtarzał, że raz zdobytej władzy komuniści nigdy nie oddadzą, ale jednocześnie chciał jakoś rozwiązać problem ludzi z AK.

W kierowanym przez niego Ministerstwie Ziem Odzyskanych znalazło zatrudnienie wielu przedwojennych fachowców, co później posłużyło do stawiania mu zarzutów o brak czujności klasowej i paktowanie z wrogiem. Miał także odwagę głosić swoje poglądy, nie tylko wówczas, gdy zdobywały poklask, ale także, gdy obstawanie przy nich stawało się dla niego niebezpieczne. Już wiosną 1948 r., chociaż formalnie stał na czele PPR, wokół niego zrobiła się pustka. W czerwcu 1948 r. kierownictwo PPR pod dyktando Stalina uznało jego poglądy za „odchylenie prawicowe i nacjonalistyczne”. Gomułka zrezygnował ze stanowiska sekretarza generalnego partii, a jego następcą został Bolesław Bierut, do tej pory formalnie bezpartyjny, jako prezydent PRL. Bez osobistej charyzmy, całkowicie lojalny wobec Stalina, był działaczem znacznie bardziej odpowiednim na czas, gdy partia miała przede wszystkim równo stać na baczność i wielbić geniusz Stalina.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się