Nowy numer 48/2020 Archiwum

Generał bez spoczynku

Czy można zestawiać nieopisane zbrodnie sowieckie na Polakachz urojonymi winami Polaków wobec Sowietów?

Mało kto tak uosabia problemy z historią byłych ko-munistów jak ge-nerał Wojciech Jaruzelski. Spo-ry wokół jego osoby trwają od dawna i już się wydawało, że nic nowego w tej sprawie się nie wydarzy. Tymczasem przy okazji obchodów 60-lecia zakończenia II wojny światowej dostał on specjalne zaproszenie do Moskwy, otrzymał rosyjskie odznaczenie i udzielił kilku bulwersujących wypowiedzi.

Złote myśli generała
Generał tłumaczył się: „Kiedy idzie się na wesele, pogrzeb lub jubileusz – mówi się albo dobrze, albo wcale”. Najwyraźniej jednak nie zastosował się do swej maksymy, mówiąc w Rosji o Polsce także źle. Czy to była najlepsza okazja, by opowiadać bzdury o rzekomej groźbie wojny domowej ze strony „Solidarności”? Czy należało właśnie w Moskwie mówić, że każdy kraj ma też czarne karty historii, jak w przypadku Polski zajęcie Zaolzia? Czy jako czarną kartę w polskiej historii należy traktować rzekome polskie egzekucje krasnoarmiejców w 1920 r.? Generał plącze się w zeznaniach, a mimo to poucza, że „nie ma świętych polityków i świętych państw”. Czy to, jego zdaniem, trafna reguła w stosunkach polsko-sowieckich? Czy można zestawiać nieopisane zbrodnie sowieckie na Polakach z jakimiś urojonymi winami Polaków wobec Sowietów?

Jaruzelski pojechał rzekomo do Kraju Ałtajskiego, żeby „być przy grobie ojca”. „Mogiły powinny nas łączyć” – powiedział, wspominając grób swego ojca, który zmarł na zesłaniu. Problem w tym, że takie słowa wypowiada syn ofiary. Syn ten przez dziesięciolecia „harmonizował narodowe cele i interesy” ze Związkiem Sowieckim, który mu ojca zabił. Mogiły mogą łączyć, jeśli kryją ofiary wspólnej sprawy lub jeśli nad nimi nastąpiło pojednanie między dawniej walczącymi stronami. Czy można mówić o takim pojednaniu z Rosją, która dziś usprawiedliwia układ Ribbentrop–Mołotow, nie zauważa, że najazd na Polskę z 17 września 1939 r. był agresją i nie chce śledztwa w sprawie Katynia?

Poplątane losy
Problem w tym, że generał ma zasadnicze problemy z własną historią. Urodził się w katolickiej, ziemiańskiej rodzinie i do 15. roku życia zapowiadał się na zwykłego przedstawiciela tej warstwy społecznej. Wojna zmieniła wszystko. Deportacja, utrata ojczyzny, domu, ojca, wstąpienie do armii kościuszkowskiej i pełna afirmacja systemu sowieckiego. W obliczu wroga wybrał wolność, która stała się zniewoleniem duszy. Jak to się stało? Co wówczas grało w duszy młodego człowieka? Czy tylko strach?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama