Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dwaj Papieże

Wierzącym i myślącym katolikom – Polakom i Niemcom – przypada zadanie odbudowy popsutych przez nieodpowiedzialnych polityków stosunków zaufania, umożliwiających normalne współżycie między naszymi obu narodami.

Podobno w połowie czerwca ma pojawić się w kilku wielkich kinach w Polsce włoski film fabularny o Karolu Wojtyle pt. „Karol. Historia człowieka, który został papieżem”. Film, który ukończono zbyt późno, aby zdążył go obejrzeć Wielki Zmarły, produkowany był wszakże za jego wiedzą i przyzwoleniem.
Reżyserem jest Włoch Giacomo Battiato, który scenariusz filmu oparł na dość popularnej we Włoszech książce „Storia di Karol” („Historia Karola”), napisanej przez obracającego się w kręgach watykańskich publicystę Gian Franco Svidercoschiego.

Refleksja Polaka najstarszego pokolenia
19 maja po południu odbył się w wielkiej Auli Pawła VI uroczysty pokaz tego filmu; charakterystycznym gestem ze strony papieża Benedykta XVI była jego osobista obecność na pokazie, co spowodowało udział całego korpusu dyplomatycznego z wielu państw świata, kardynałów, biskupów, elit intelektualnych Rzymu i – co ważne – paru tysięcy zwyczajnych widzów, w jakiś sposób z Watykanem związanych. Spośród kilkorga polskich aktorów obecny był na pokazie Piotr Adamczyk, występujący w roli Karola Wojtyły. Film, choć bardzo długi – składa się bowiem z dwóch pełnometrażowych części – jest jednak tak poruszający, że w pełni związał uwagę widzów.

Dla Polaka najstarszego pokolenia, pamiętającego fakty sprzed sześćdziesięciu pięciu lat, ogromnym doznaniem był sam początek dzieła: w pierwszych dniach po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. Karol Wojtyła z ojcem opuszczają Kraków i wycofują się wśród tysięcy innych ludzi na wschód. Brutalność tej wojny ukazano już w pierwszych sekwencjach filmu z realistyczną wyrazistością. Film nie jest dokumentem historycznym, tylko opowieścią, ale reżyserowi udało się zachować wierność skomplikowanej przecież dla Włochów ówczesnej rzeczywistości w okupowanym Krakowie.

Nie jestem krytykiem filmowym i mam ograniczone kompetencje do formułowania ocen artystycznych, ale jako widz, świadek historii, odczuwałem wdzięczność dla Piotra Adamczyka za to, w jaki sposób umiał przybliżyć nam postać młodego Karola Wojtyły w codziennych dniach okupacji, w tym wnioski, jakie ten zdołał wyciągnąć ze stopniowego pogłębiania się samotności wobec piekielnego świata. W drugiej części filmu znajduje z niej wyjście w powołaniu kapłańskim.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama