Nowy numer 49/2020 Archiwum

Ostatnia pielgrzymka

Dwudziestu sześciu polskich pielgrzymów zginęło 22 lipca w wypadku w pobliżu Grenoble we Francji. To najtragiczniejszy wypadek polskiego autokaru za granicą.

Była godzina 9.30, gdy autokar wiozący pielgrzymów wypadł z bardzo ostrego zakrętu, staranował betonową barierkę i spadł w przepaść, a następnie się zapalił. Wypadek wydarzył się na stromej, krętej górskiej drodze w miejscowości Vizzille, w pobliżu Grenoble. Autokarem podróżowało 47 pielgrzymów, pilot oraz 2 kierowców. Pielgrzymkę zorganizowało Biuro Podróży Orlando Travel ze Skawiny. Jej uczestnicy pochodzili głównie z parafii archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej: 5 osób ze Szczeci-na, 26 ze Stargardu Szczecińskiego, 12 ze Świnoujścia, po dwie z Mieszkowic i Warszawy. Od 10 lipca odwiedzali maryjne sanktuaria Europy. 22 lipca rano wyjechali z La Salette. Zmierzali do Altötting w Niemczech, a stamtąd mieli wracać do Polski.

Świadkowie wypadku opowiadali, że z hamulców autobusu chwilę przed tragedią wydobywał się dym i ogień, a kierowca próbował pokonać ostry zakręt ze zbyt dużą prędkością. Ślady gwałtownego hamowania ciągną się na długości ponad 100 m. Ocalała z wypadku 22-letnia uczestniczka pielgrzymki pamięta, że autokar wolno zjeżdżał stromą drogą. Nagle coś z przodu strzeliło, a kierowca krzyknął tylko: „Trzymajcie się siedzeń, hamulce poszły” – opowiadała dziennikarzom. Chwilę później autobus runął w kilkudziesięciometrową przepaść. Rozbił się na brzegu rzeki i stanął w płomieniach.

Na pomoc poszkodowanym natychmiast pospieszyli mieszkańcy pobliskich domów. Starali się ugasić pożar i jak najszybciej wydobyć poszkodowanych z płonącego autokaru. W wypadku życie straciło 26 osób, 24 są ranne. 10 z nich jest w śpiączce. Jeszcze dzień po tragedii nie udało się ustalić tożsamości jednej z rannych kobiet.

Na miejsce katastrofy, najszybciej jak było możliwe, przyjechali przedstawiciele władz francuskich, z premierem F. Fillonem na czele, oraz polski konsul. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy przesłał kondolencje na ręce polskiego prezydenta. „W tych bolesnych dla Polski chwilach pragnę wyrazić moje współczucie i złożyć na Pana ręce pełne smutku kondolencje. W tej ciężkiej próbie towarzyszy Polsce solidarność narodu francuskiego” – napisał. Kilka godzin później razem z Lechem Kaczyńskim odwiedzał rannych Polaków w szpitalu w Grenoble. Polski prezydent zaraz po wypadku zdecydował o tym, że poleci do Francji na miejsce tragedii.

Jeszcze tego samego dnia wieczorem ogłosił trzydniową żałobę narodową. Kancelaria Prezydenta zadeklarowała, iż dołoży starań, by zapewnić pomoc, także finansową, rodzinom ofiar oraz osobom poszkodowanym. W niedzielę wieczorem i w następnych dniach w wielu kościołach w całym kraju odprawiano Msze św. i nabożeństwa w intencji poszkodowanych pielgrzymów. 23 lipca, w poniedziałek, rządowym samolotem na spotkanie z najbliższymi przylecieli do Grenoble członkowie rodzin uczestników tragicznej pielgrzymki. Towarzyszyli im psychologowie oraz księża. – Nie jadę tam po tragedię. Syn kontaktował się ze mną dziś rano. Jest po operacji. Cieszę się, że żyje – mówiła przed odlotem Jadwiga Urbaniak, matka jednego z księży ze Stargardu Szczecińskiego.

Możesz pomóc
Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej prosi o pomoc finansową osobom poszkodowanym w wyniku wypadku autokarowego w okolicach Grenoble. Pieniądze można wpłacać na konto

Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej
ul. Wieniawskiego 5, 71-142 Szczecin, PKO Bank Polski SA
II O/Szczecin 21 1020 4795 0000 9302 0004 5757, z dopiskiem: POSZKODOWANYM PIELGRZYMOM.
Można też wysłać SMS na numer 72902. Z każdym SMS-em na konto pomocy trafia 2 zł

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama