Nowy numer 48/2020 Archiwum

Naiwne paktowanie z diabłem

Ten raport jest porażający, a równocześnie strasznie nudny. I nie o. Hejmo jest jego głównym bohaterem, lecz system zorganizowanej nienawiści.

Pierwszego czerwca Instytut Pamięci Narodowej opublikował zapowiadany od ponad miesiąca raport historyków, dotyczący współpracy powszechnie znanego dominikanina o. Konrada Hejmy ze służbami specjalnymi PRL. Na 70 stronach streszcza on, liczącą dziesięć razy więcej stron, zawartość „Teczki pracy tajnego współpracownika”, używającego pseudonimów „Dominik”, „Hejnał” i „Vox”. Pokazuje ponure mechanizmy, które przez ponad pół wieku pozwalały istnieć w Polsce zideologizowanemu systemowi zniewolenia. Pokazuje też człowieka, który dał się wciągnąć w działania skierowane przeciwko Kościołowi.

Według raportu, najpierw przez pięć lat o. Hejmo współpracował w Polsce z SB. Potem w Rzymie przekazywał informacje pracownikowi polskiej ambasady, który był naprawdę rezydentem polskiego wywiadu, oraz człowiekowi, który podawał się za agenta zachodnioniemieckiego wywiadu, chociaż w rzeczywistości pracował dla wywiadu PRL.

Są pokwitowania dowodzące, że w tym drugim okresie brał za swoje działania pieniądze. W pierwszym przyjmował „prezenty” np. w postaci butelek drogich alkoholi. Wśród zachowanych dokumentów nie ma podpisanego przez o. Hejmę zobowiązania do świadomej współpracy. Zdaniem SB-ków, nie było ono potrzebne, bo zakonnik podczas spotkań (półjawnych lub tajnych) mówił chętnie i dużo.

Nie donosił na Papieża
Służba Bezpieczeństwa zastosowała wobec o. Hejmy „grę operacyjną”, wykorzystując fakt, że był sekretarzem redakcji miesięcznika „W drodze”. Dziś nie wszyscy pamiętają, że na wydanie nawet pojedynczej ulotki przed rokiem 1989 trzeba było mieć zgodę władz. To one decydowały o nakładach wszystkich gazet i czasopism. O. Hejmie zasugerowano, że jeśli będzie udzielał SB informacji, nakład katolickiego miesięcznika będzie większy.

Dominikanin zdecydował się podjąć „grę”. Uznał, że warto. Bardzo szybko pozwolił się wciągnąć w rozmowy, w czasie których udzielał informacji przydatnych w walce z Kościołem. SB-ecy sprytnie grali na jego ambicji i gadulstwie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama