Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Wrócić do samowychowania

Wykładowca Politechniki Poznańskiej i Podyplomowego Studium Rodziny przy Wydziale Teologicznym UAM, zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Rodzin, prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Poznańskiej; żonaty, ojciec trojga dzieci

Diagnoza:Podstawową przyczyną kryzysu rodziny jest odejście nie tylko od Boga, ale w ogóle od jakichkolwiek wyższych wartości i tym samym wyższych motywacji do podejmowania wysiłku. Coraz częściej zaczyna brakować nawet zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Na to wszystko nakłada się wszechobecny atak na rodzinę, próbujący podważyć jej sens, istotę, a nawet ideę dwupłciowości.

Odejście od świata prawdziwych wartości jest przyczyną „niedorozwoju” wielu osób. Człowiek, który żyje przyjemnościami, żąda wszystkiego dla siebie za darmo. Brak mu gotowości do podjęcia jakiegokolwiek trudu. Ten, kto nigdy nie wziął się solidnie za samowychowanie, nie zaczął rozumnie kształtować swej woli, nie jest w stanie wysilić się dla innego dobra niż własne. Staje się zasklepiony w egoizmie, niezdolny do miłości. Chce, żeby małżeństwo było czymś lekkim, łatwym i przyjemnym, a tak po prostu nie jest. Ta droga jest trudna i dlatego piękna.

Lek: Dla osoby wierzącej punktem wyjścia z tej sytuacji powinno być osobiste nawrócenie. Trzeba też wrócić do idei samowychowania, pracy nad sobą, która ma zmierzać ku pełni samoposiadania. By posiadając siebie, móc się ofiarować w miłości. Jan Paweł II mówił, że „człowiek w pełni nie może się odnaleźć inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego”.

Uporządkowania wymaga teren płciowości. Jeżeli dziecko nie będzie traktowane jako piękny dar, a będzie „przeszkodą w miłości”, to sfera płciowości będzie tylko rozdrażniać, frustrować i rozstrajać człowieka. Przede wszystkim jednak każdy z nas powinien zapytać siebie: co ja powinienem zmienić w sobie? Nie zrzucać całej odpowiedzialności na współmałżonka. Egoizm będzie zawsze podpowiadał: „to twoja wina”, a miłość wyznaje z pokorą: „moja wina”. Tak więc naprawę małżeństwa należy zawsze zaczynać od siebie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama