Nowy numer 43/2020 Archiwum

Złote dwie godziny

O tym, jak się ustrzec zawału serca i co robić, jeśli do niego dojdzie, mówi prof. Lech Poloński, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

Krzysztof Maciejczyk: Europej-skie Towarzystwo Kardiologiczne wprowadziło przepisy mówiące o postępowaniu w przypadku zawału mięśnia sercowego. Zalecają one m.in., aby ambulans był dostępny w ciągu 15 minut od zakończenia rozmowy z dyspozytorem. Wszystkie karetki powinny być także wyposażone w EKG, które umożliwia transmisję danych do szpitala. Jak wygląda to w Polsce?
Prof. Lech Poloński: – W naszym kraju karetka dociera do pacjenta średnio po ok. 30 minutach. Jest to dobry wynik, jednak musimy jeszcze trochę popracować, by był lepszy. Najczęściej czynnikiem opóźnienia jest sam pacjent. Średnio od momentu zawału do jego zgłoszenia mijają ponad dwie godziny, które dla leczenia chorego są bezcenne. Nie bójmy się dzwonić po pogotowie. Wytyczne amerykańskie zalecają, aby ten okres zawahania nie przekraczał 5 minut. System umożliwiający teletransmisję jest już w wielu województwach powszechnie dostępny. W czołówce plasują się Kujawsko-Pomorskie i Śląskie. Obecnie w skład większości zespołów reanimacyjnych w naszym kraju wchodzi lekarz. On sam jest w stanie podjąć odpowiednie kroki. Nowe technologie, o których czytamy w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, potrzebne nam będą za kilka lat, gdy w pogotowiu ratunkowym jeździć będą tylko paramedycy, tak jak jest w krajach zachodnich.

Dlaczego dwie pierwsze godziny po zawale są tak ważne?
– Mięsień sercowy jest zbudowany z komórek. Jeżeli tętnice w wyniku zamknięcia przestaną mu dostarczać substancji odżywczych i tlenu, to zaczyna się ono słabiej kurczyć, aż w końcu obumiera. 120 minut to czas, w którym w większości przypadków możemy po odetkaniu tętnic uratować choć część komórek serca. Używamy wtedy określenia, że mięsień sercowy jest „zamrożony”, ale jeszcze nie martwy.

Jak świadek zawału może pomóc choremu?
– Powinien jak najszybciej podać osobie przechodzącej zawał aspirynę. Ważne jest jej szybkie
wchłonięcie, zatem najlepiej, by chory rozpuścił ją w ustach. Należy spokojnie ułożyć go i natychmiast dzwonić po pogotowie. Nie zaszkodzi też podanie leków uspokajających, bo zawałowi często towarzyszą duży lęk, niepokój.

Co osoba po przebytym zawale musi zmienić w swoim stylu życia?
– Jeżeli chory był dobrze leczony i szybko otrzymał specjalistyczną pomoc, to po hospitalizacji może po-wrócić do normalnego trybu życia. Chyba że pracuje na przodku w kopalni lub jest pilotem odrzutowca. To są zajęcia zbyt obciążające serce. Po zawale należy kontrolować wszystkie czynniki, które do niego doprowadziły. A więc odrzucić papierosy, minimalizować poziom cholesterolu, walczyć z nadciśnieniem, leczyć cukrzycę, zwiększyć aktywność fizyczną. Zasady proste i oczywiste.

Czy miażdżyca jest chorobą genetyczną?
– Jeśli miażdżyca wystąpiła u naszych rodziców we wczesnym wieku (u ojca przed 50., a u matki przed 55. rokiem życia), to możemy mówić o pewnym zagrożeniu dla dzieci. Najczęściej jednak są to przyczyny nie wprost genetyczne, a bardziej wynikające z tradycji domu, w jakim się wychowujemy – nieodpowiednie odżywianie czy brak ruchu.

Czy to prawda, że na zawał serca bardziej narażeni są mężczyźni?
– Przedstawiciele obu płci narażeni są w podobnym stopniu, z tym, że kobiety o 10 lat później. Dla mężczyzn średnia wieku, w którym przechodzą zawał, wynosi ok. 56 lat, dla kobiet 65. Co roku w Polsce z powodu zawału mięśnia sercowego do szpitali trafia 90 tys. osób.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się