Nowy numer 48/2020 Archiwum

A jednak asteroida

Choć teorii wyginięcia dinozaurów jest sporo, uczeni z Uniwersytetu Karola w Pradze, po przeprowadzeniu symulacji komputerowych, doszli do wniosku, że winny był nie tyle jeden meteoryt, ile raczej większa ich ilość.

Katastrofę sprzed 65 mln lat temu miały spowodować odłamki dużych asteroid, które zderzyły się ze sobą koło Jowisza prawie 100 mln lat wcześniej. Gdy w Ziemię uderzy obiekt o średnicy kilometra, może to spowodować zabicie większości gatunków ją zamieszkujących. 65 mln lat temu z naszą planetą zderzyła się skała o średnicy 10 km.

Ślad tej kolizji znajduje się pod wodą, niedaleko meksykańskiego półwyspu Jukatan. Przy takich kolizjach obszar o promieniu setek kilometrów od miejsca zderzenia jest przeorany przez huraganową falę uderzeniową.

Nie zostaje na nim nic. Do tego dochodzi deszcz rozżarzonych skalnych odłamków oraz trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów. No i najgorsze.

Wyrzucony do atmosfery pył ogranicza dostęp światła słonecznego do powierzchni planety. To powoduje szybki spadek temperatury. Statystycznie rzecz biorąc, takie katastrofy, jak ta, która zakończyła erę dinozaurów, zdarzają się raz na kilkaset milionów lat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się