Nowy numer 49/2019 Archiwum

Lecimy na Marsa!

NASA ogłosiła: pierwszy człowiek stanie na Marsie za 24 lata. Koszt wyprawy – 450 miliardów dolarów.

Pierwszym krokiem było lądowanie na Księżycu. Jest blisko, a to jego podstawowa zaleta. Mars będzie kolejny, bo, w przeciwieństwie do naszego satelity, na Marsie mogą funkcjonować ludzie. Oczywiście w kombinezonach i maskach, ale jednak w warunkach bardziej zbliżonych do ziemskich niż te na Księżycu. Mars jest bardzo podobny do Ziemi. I geologicznie, i historycznie. Podobno w przeszłości były tutaj rzeki, jeziora i oceany. Gdzie się podziały? Chyba w większości wyparowały, ale stosunkowo dużo wody znajduje się pod powierzchnią marsjańskiego gruntu. Wieczna zmarzlina czeka, by ją wydobyć.

Duży dystans pomiędzy Ziemią i Marsem powoduje, że tak jak lecący na Księżyc ludzie wszystko mieli ze sobą, tak w przypadku kolonizacji Czerwonej Planety musimy być samowystarczalni. Jeżeli uda się wydobywać spod marsjańskiego gruntu wodę, będzie to krok milowy w kolonizacji tej planety. Prawdę powiedziawszy, kolonizacja będzie niemożliwa, jeżeli wody nie uda się znaleźć na miejscu. Nie sposób jej transportować z Ziemi. Jest za ciężka i zajmuje zbyt wiele miejsca.

Ogródek na Marsie
Pierwsi ludzie lecący na Marsa zapewne będą ze sobą mieli duże zapasy prowiantu, ale jeżeli ktokolwiek poważnie myśli o zasiedlaniu planety (nawet jeżeli miałaby to być tylko stała baza naukowa), musi znaleźć sposób na produkcję żywności na miejscu. Trzeba wyhodować rośliny, których DNA będzie tak zmodyfikowane, by mogły funkcjonować w marsjańskim gruncie i niezwykle rzadkiej atmosferze.

Kolejnym kłopotem jest budowa stałej bazy. „Domem” i schronieniem dla ludzi przebywających na powierzchni Księżyca był lądownik – statek, który oderwał się od krążącego na księżycowej orbicie orbitera. Wylądował na powierzchni Srebrnego Globu i z jego powierzchni wystartował. W przypadku wyprawy na Marsa taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Lądownik musiałby być ogromny, żeby przez kilka tygodni (a nie kilkanaście godzin, jak w przypadku zdobywców Księżyca) mogło w nim wygodnie mieszkać kilka osób załogi. No i kłopot najważniejszy. Amerykanie nie mają jeszcze statku, w którym zdobywcy polecą na Marsa i bezpiecznie powrócą na Ziemię.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji