Nowy numer 42/2019 Archiwum

Przymus

Bałagan i lekceważenie zaleceń mogą być czasem zbawienne. Unia postuluje, by do końca 2012 roku jedna trzecia dzieci w wieku do 3 lat objęta była opieką w żłobkach.

W Polsce obecnie ze żłobków korzysta 2,6 proc. dzieci. Do unijnych standardów brakuje nam więc bardzo dużo. I całe szczęście. Naszego zapóźnienia zapewne nie zmieni też nowa ustawa żłobkowa, przygotowywana przez minister Jolantę Fedak. I znowu powtórzę: na szczęście! Nie wszystko bowiem złoto, co się świeci.

Trudno dociec, czyje dobro mieli na myśli unijni urzędnicy, tak szeroko promując żłobki. Może chodziło im o dobro dzieci? Co prawda dwuletnie maluchy nie powiedzą, czy bardziej podoba im się w żłobku, czy w domu, ale psychologowie nie mają wątpliwości (więcej na str. 40–42). Nawet najlepszy żłobek nie zastąpi stałej obecności mamy. Jeżeli więc taka placówka nie jest dobrym rozwiązaniem dla dzieci, to może odpowiada ona rodzicom.

Tu też pojawia się sporo wątpliwości. Jakoś trudno wyobrazić sobie mamę, która tęskni za codziennym od-wożeniem malucha do żłobka, by zaraz potem biec do pracy. A z pracy znowu do żłobka. Już raczej wolała-by zostać z dzieckiem w domu. Ale często nie może sobie na to pozwolić, bo pensja męża nie starcza na utrzymanie całej rodziny. Jeżeli już państwo tak bardzo chce organizować ludziom życie, to niech żłobki zostawi w spokoju, a zatroszczy się raczej o to, by ojciec rodziny mógł lepiej zarobić. Choćby dzięki niższym podatkom.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji