Nowy numer 08/2020 Archiwum

Przepaść

Na sporze wokół krzyża z Krakowskiego Przedmieścia stracili wszyscy, a najwięcej Kościół, który zawsze przegrywa na grzechu swoich dzieci. Niezależnie od tego, czy są zwolennikami PO, PiS-u, czy jakiejkolwiek innej partii.

Bo grzech jest zawsze bezpartyjny, ani platformerski, ani pisowski, ani eseldowski, zawsze diabelski (o emocjach, jakie towarzyszyły walce o krzyż, piszemy na str. 16–21). Stracił Kościół, choć nie był to spór religijny. To był i jest konflikt o pamięć o ofiarach katastrofy pod Smoleńskiem, na który nakłada się walka partyjna i interes lewicy.

Kiedy piszę te słowa, zapowiadana jest wieczorna demonstracja przeciwników krzyża. A u źródeł tego konfliktu, oprócz nierozważnych wypowiedzi z jednej i drugiej strony sceny politycznej, leży głęboka nieufność sporej części społeczeństwa do władzy. Między władzą a obywatelami zionie coraz większa przepaść. Nie miejsce tu na szerokie wskazywanie przyczyn braku zaufania, ale faktem pozostaje, że ludzie nie wierzą władzy. I mają ku temu, niestety, powody.

Władza, nie tylko ta, wiele razy obiecywała złote góry, które zamieniały się w zamki z piasku. Jak więc jej wierzyć? Jeden przykład. Po powodzi z początku lata miały powstać specustawy powodziowe. Przyszła kolejna powódź, a projekty ustaw leżą w szufladach. Może więc i tablica upamiętniająca ofiary spod Smoleńska pozostanie w sferze obietnic. Myślę, że ludziom trzeba mówić prawdę, nawet trudną. O wiele gorzej znoszą poczucie, że są oszukiwani.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji