Nowy numer 25/2018 Archiwum

To działa

Gdyby do opisu rozwoju Drogi Neokatechumenalnej użyć języka z dziedziny ekonomii, musielibyśmy powiedzieć, że mamy do czynienia z dynamicznym wzrostem.

Ruch rośnie szybciej niż najlepsza gospodarka w latach prosperity. W 1987 roku powstało pierwsze seminarium duchowne w Rzymie. Dzisiaj na całym świecie jest ich ponad 70. I nie świecą pustkami jak wiele innych.

Kiko Argüello, założyciel ruchu, powiedział dla „Gościa”, że nigdy niczego nie planował. „Jesteśmy trochę jak synowie Abrahama, który pozostawia swoją ziemię i krok po kroku postępuje według planu Boga” (str. 20–21). Droga Neokatechumenalna powstała 40 lat temu, najpierw w Madrycie, potem w Rzymie.

Na Drodze – jak mówią o sobie uczestnicy ruchu – jest wiele znanych osób, jak chociażby Dariusz Basiński z Mumio. Siła Drogi Neokatechumenalnej tkwi w wierności Bogu, posuniętej aż do szaleństwa. Bo jak nazwać postawę wielodzietnej rodziny, która z dnia na dzień decyduje się jechać na misje do obcego kraju.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji