Nowy numer 42/2019 Archiwum

Medialne tsunami

W ostatnim tygodniu przez „Małego Gościa” przetoczyła się medialna fala tsunami. A ponieważ redakcje „Małego Gościa” i dużego „Gościa” pracują pod jednym dachem, również i my znaleźliśmy się w polu rażenia.

Więcej o medialnym tsunami piszą A. Grajewski na str. 36–37 oraz F. Kucharczak w swoim cotygodniowym felietonie. Jak wiadomo, fala tsunami pojawia się niespodziewanie. Na pełnym morzu jest nieszkodliwa, wręcz niezauważalna. Niszczycielskiej siły nabiera, zbliżając się do brzegu, gdzie coraz płytsze dno wypycha wodę do góry.

Gdy tsunami wdziera się na ląd, błyskawicznie wszystko niszczy. Żadna ludzka siła nie jest w stanie powstrzymać fali. Potem fala równie szybko traci impet, ale skala zniszczeń jest trudna do opisania. Niektóre działania współczesnych mediów można porównać do fali tsunami. Tak było ze sprawą „Małego Gościa”. Rano jeden telefon ze stacji telewizyjnej i krótki wywiad. Nic wielkiego, jak w początkowej fazie tsunami. Zaraz na portalu internetowym pojawia się czerwony napis „rasistowska katecheza” i… tysiące ton wody spada na głowę.

Stacje radiowe i telewizyjne domagają się od „podejrzanego” wyjaśnień. Niezależnie od tego, po której stronie jest racja, medialne tsunami przetacza się po głowach, dokonując zniszczenia. Nikt z zewnątrz nie jest w stanie zatrzymać tej fali. W całej sprawie „Mały Gość” miał szczęście, że właśnie w tym tygodniu, a więc kilka dni po przejściu medialnego tsunami, miesięcznik ukazał się w nowym kształcie graficznym. Każde pismo w takim momencie potrzebuje reklamy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji