Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zapraszam do lektury Gościa

Członkostwo Polski w Unii Europejskiej wciąż wzbudza dyskusje. Malkontenci z satysfakcją wskazują wszystkie kłopoty, które wynikają, albo ewentualnie mogłyby wyniknąć, z powodu niedopatrzeń lub domniemanej złej woli urzędników z Brukseli.

Ciągle słyszymy o „zagrożeniach” bądź „nonsensach”, którym musimy lub będziemy musieli się przeciwstawiać. Czasem mam wrażenie, że każda taka sprawa jest witana z pewną sarkastyczną satysfakcją.

Nie od dziś wiadomo, że my, Polacy, lubimy narzekać i widzieć wszystko w czarnych barwach. Pewnie dlatego znacznie mniej mówi się u nas o korzyściach, które wszyscy możemy z naszej obecności w Unii „wyciągnąć”. A przecież, jak pokazuje przykład dopłat dla rolników, fundusze europejskie istnieją naprawdę i nie są to bynajmniej pieniądze wirtualne.

Niejeden proboszcz zadaje sobie pytanie, skąd wziąć pieniądze na remont kościoła albo jak sfinansować jakieś ważne przedsięwzięcie. Tymczasem wielu znalazło już na to pytanie odpowiedź. Piszemy o tym w tekście „Remontuj z Unią”, który zaczyna się na stronie 14.

Oczywiście trzeba przejść skomplikowaną, biurokratyczną procedurę i udowodnić, że fundusze wykorzystamy właściwie. Ale przecież nie jest to niewykonalne. Te pieniądze leżą na ulicy, trzeba się tylko po nie schylić!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się