Nowy numer 20/2022 Archiwum

Kochają i są kochani

Najważniejszym źródłem szczęścia i satysfakcji życiowej ojców są dobre relacje z żoną i dziećmi; większość świadomie podejmuje decyzje o zostaniu ojcem, a zasadniczy wpływ na to ma miłość małżonków.

Takie wnioski płyną z raportu „Czas na Tatę – Raport STATO’21”, który został sporządzony na podstawie badań przeprowadzonych we wrześniu ubiegłego roku na reprezentatywnej grupie Polaków. Konkluzje, jakie z niego płyną, w dużym stopniu przeczą negatywnym stereotypom o ojcostwie, pokazują bowiem obraz mężczyzny szczęśliwego z powodu posiadania dzieci i spełniającego rodzinne obowiązki.

Między tradycją a nowoczesnością

Ojcowie są grupą, która w ostatnich latach jest poddawana ostrej krytyce. Zarzuca się im brak odpowiedzialności, słabość psychiczną, niedojrzałość, uciekanie od problemów czy porzucanie rodziny w obliczu trudności. Psycholodzy przeprowadzają na ten temat analizy, teolodzy piszą książki o ojcostwie w świetle wiary, powstają poradniki o tym, jak być dobrym ojcem itd. Nie przecząc, że problem istnieje, warto zwrócić wagę, iż niektóre słabości dotyczą także kobiet, na przykład odkładanie decyzji o założeniu rodziny albo potomstwie na późniejszy czas. Mężczyźni czują się poddani również presji ze strony współczesnych nurtów równościowych, które są sprzeczne z tradycyjnymi oczekiwaniami wobec ojców. Mają dbać o rodzinę i ją utrzymywać, a jednocześnie przejmować obowiązki matek. To czyni wyzwanie, jakim jest ojcostwo, jeszcze trudniejszym. Jak się okazuje w praktyce, dla wielu zbyt trudnym. Oczywiście nie chodzi o usprawiedliwianie, ale wskazanie powodów tego niewątpliwie negatywnego zjawiska, jakim jest kryzys ojcostwa.

Jednak czy na pewno jego skala jest powszechna? Czy nie ma małżeństw, w których ojcowie właściwie podejmują swoje obowiązki? Małżeństw niebędących polem „walki płci”, jak chciałyby skrajne feministki, lecz relacji partnerskich, w których mąż i żona wspólnie podejmują decyzje, które uznają za najlepsze dla rodziny, a nie takie, które pasują do ideologicznych wizji? Czasem oznacza to, że mężczyzna pracuje, a kobieta zajmuje się dziećmi i domem, czasem oboje pracują i dzielą się obowiązkami domowymi, ale zdarza się, że żona ma lepszą pracę, a dzieci wymagają opieki rodzica, więc mąż zostaje w domu.

Właśnie obraz ojca szczęśliwego z powodu posiadania rodziny wyłania się z raportu „Czas na Tatę – Raport ­STATO’21”. Bazuje on na badaniach przeprowadzonych przez IMAS International. Było to największe badanie na temat ojcostwa w Polsce. Objęło reprezentatywną grupę 2034 Polaków w wieku od 18 do 65 lat. Wszyscy uczestnicy mają dzieci do 18. roku życia i prawie wszyscy (ponad 95 proc.) z nimi mieszkają. Badacze uzyskali 809 wywiadów, w tym 384 od ojców i 425 od kobiet, których wypowiedzi weryfikowały to, co o sobie myślą ojcowie. Warto podkreślić, że ocena ta generalnie była pozytywna. Żony zazwyczaj potwierdzały informacje podawane przez mężów, choć wskazywały na nieco mniejsze ich zaangażowanie niż deklarowane. Nie zmienia to jednak ogólnie pozytywnego obrazu. Wyniki badania opracowała grupa ekspertów z zespołu badawczego Tato.Net., a redakcji podjęli się dr hab. Dorota Kornas-Biela, profesor KUL, oraz dr Dariusz Cupiał z Tato.Net.

Jak zostałem ojcem

Okazuje się, że aż 88 proc. mężczyzn i prawie tyle samo kobiet potrafi określić, jaki powinien być dobry ojciec. Jego główne cechy nie są bynajmniej związane z wyglądem, wykształceniem czy statusem zawodowym i materialnym, lecz z kwestiami uczuciowymi. Wzorowy ojciec ma być przede wszystkim dobry, troskliwy, opiekuńczy i czuły (73,8 proc.). Tylko 5,4 proc. respondentów wskazało odpowiednie zarobki i wykształcenie.

Wbrew obiegowym opiniom posiadanie dziecka jest świadomą decyzją, a nie „wpadką”, jak to jest bardzo często przedstawiane w filmach, przodują w tym telenowele. W rzeczywistości aż 78,4 proc. badanych mężczyzn zadeklarowało, że świadomie podjęło decyzję o zostaniu ojcem – 60 proc. po ślubie, a pozostali bez ślubu. Nieplanowane poczęcie dziecka dotyczy 19,1 proc. mężczyzn, przy czym tylko w 4 promilach przypadków był to efekt przelotnej znajomości, reszta ma nieplanowane dzieci z żoną (8,3 proc.) lub stałą partnerką (10,4 proc.). Warto zwrócić uwagę, że wśród pragnących mieć dzieci na adopcję zdecydował się tylko jeden procent mężczyzn.

Od potocznych opinii odbiegają też deklaracje mężczyzn na temat czynników, które miały kluczowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji o ojcostwie lub o powiększeniu rodziny. Wśród 14 punktów, które mieli do wyboru respondenci, na pierwszym miejscu wskazywali dobre relacje z żoną, matką dziecka, przede wszystkim wzajemną miłość partnerów. W dalszej kolejności wymieniali dojrzałą osobowość i dobry charakter, pozytywne nastawienie do ojcostwa, wspólną z kobietą decyzję o poczęciu dziecka i przekonanie, że będzie ona dobrą matką. Dobra, stabilna praca znalazła się na szóstym miejscu, stan zdrowia na ósmym, warunki mieszkaniowe na dziewiątym, a dobre zarobki na dwunastym. Najmniejsze znaczenie dla podjęcia decyzji o potomstwie mają relacje z rodzicami i teściami oraz dostateczny poziom wiedzy na temat opieki i wychowania dziecka.

Jak widać, polscy mężczyźni raczej nie są materialistami i niezbyt twardo stąpają po ziemi. O chęci posiadania przez nich dzieci decydują relacje do matki dziecka i to, kim ona jest. Można stąd wysnuć wniosek, że w polityce prorodzinnej państwa kwestie ulg podatkowych, dodatków socjalnych itd. wcale nie mają decydującego znaczenia. Owszem, one mogą pomóc, sprawić, że dziecko będzie wychowywane we właściwych warunkach, ale polityka na rzecz dzietności tak naprawdę zaczyna się od kształtowania postaw młodych ludzi w okresie przed małżeństwem i posiadaniem dzieci.

Superojciec

Generalnie ojcowie mają dobre mniemanie o wykonywaniu przez siebie obowiązków wobec potomstwa. Na przykład deklarują, że w dni robocze poświęcają swoim dzieciom do dwóch godzin dziennie. Co ciekawe, większość matek to potwierdza.

Mężczyźni stwierdzają także, że w ich rodzinach istnieje wspólna strategia wychowania – mówi o tym 62,6 proc. badanych.

Najczęstszą formą spędzania czasu z dziećmi są spacery z noworodkiem na świeżym powietrzu – i rzeczywiście widok mężczyzny z wózkiem stał się już powszechnym elementem lokalnego krajobrazu. Na drugim miejscu wymieniają zabawę z dziećmi. Tu ciekawe jest zestawienie z opiniami matek, okazuje się bowiem, że taką formę spędzania czasu z dziećmi wskazuje 43 proc. ojców, ale potwierdza ją więcej matek – 49 proc. Największa rozbieżność między deklaracjami ojców i matek dotyczy wspólnej z dziećmi nauki i pomocy w odrabianiu lekcji. Ponad 32 proc. mężczyzn uważa, że to robi, tymczasem według matek jedynie 15 proc. ojców podejmuje się tego zadania.

Do innych najczęstszych wspólnych z dzieckiem zajęć należą: planszówki, układanie puzzli i klocków, oglądanie filmów i telewizji, gry wideo oraz uprawianie sportu – głównie pływanie i piłka nożna.

Najrzadziej ojcowie wspólnie z dziećmi kibicują oraz spożywają z nimi posiłki.

Ciekawe są dane pokazujące, co o sobie jako ojcu i relacji do matki i dziecka myślą mężczyźni. Jak się można spodziewać, mają tu dobre, a nawet bardzo dobre samopoczucie. 65 proc. jest zadowolonych z tego, jak wypełnia ojcowskie obowiązki, 74,4 proc. jest usatysfakcjonowanych relacjami z matką i dziećmi, zaś 78 proc. uważa, że dzieci są zadowolone z relacji między matką i ojcem. Dzięki przeprowadzaniu wywiadów również z matkami można porównać tę samoocenę z tym, jak widzą to kobiety. Procenty są nieco niższe, ale niewiele. Według matek 67,3 procent mężczyzn jest zadowolonych z tego, jakimi są ojcami, 68,3 procent z relacji z nimi i ich dziećmi, zaś 72,9 procent uważa, że dzieci są zadowolone z relacji między matką i ojcem.

Badacze analizowali także, czy pandemia wpłynęła na sytuację w rodzinie. Dane również mogą nieco zaskakiwać. Więcej ojców deklaruje, że w ciągu 2021 r. ograniczenia związane z COVID-19 spowodowały osłabienie kondycji psychofizycznej, co wydaje się zrozumiałe. Natomiast większość ojców wskazuje na polepszenie kondycji duchowej – 19,9 procent. 8 procent wskazuje na pogorszenie. Także w sferze społecznej na lepsze sytuacja zmieniła się dla 15,9 procent ojców, a na gorsze dla 8,5 procent.

Z raportu można wysnuć wniosek, że ojciec nie jest „wielkim nieobecnym” w rodzinie, choć oczywiście takie postawy również występują. Gdy jednak główną motywacją do posiadania potomstwa jest miłość kobiety i mężczyzny, a nie na przykład tradycja czy presja środowiska, ojcowie pragną potomstwa i starają się aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci. Dobrzy ojcowie kochają i są kochani.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się