Nowy numer 20/2022 Archiwum

Przerobiona świętość

Myśl wyrachowana: Gdyby profanacje nikogo nie obrażały, toby nie było sprawców.

Mawiają niektórzy, że prawo to jest to, co powie sędzia. A sędzia Sądu Okręgowego w Płocku powiedział, że trzy panie, które w 2019 roku rozlepiały wokół jednego z płockich kościołów wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z dorobioną tęczową aureolą, m.in. na koszu na śmieci i na toi toiu, nie zrobiły nic złego.

Zaintrygowało mnie uzasadnienie wyroku. „Jedna strona uzurpuje sobie prawo zabrania głosu w sprawach publicznych, wykorzystując symbole religijne, a drugiej się tego odmawia” – stwierdził przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości, nawiązując do sytuacji, w której ksiądz „też wykorzystał takie symbole w grobie Pańskim, umieszczając w nim pudełka z nazwami: »gender« i »LGBT« i nikt nie twierdził, że w ten sposób dopuścił się profanacji”.

Ciekawe rozumowanie – pan sędzia uznał najwyraźniej, że skoro księdzu wolno tęczową propagandę skojarzyć z Bożym grobem, to feministkom wolno ją skojarzyć z Matką Bożą. Z rozumowania tego wynikałoby, że „gender” i „LGBT” to też symbole religijne. I proszę, jesteście kwita – jak wy im ich świętościami, tak one wam waszymi świętościami.

Chociaż nie, w opinii sędziego panie od plakatów nawet nie miały złych zamiarów, o czym świadczy dalszy jego wywód. „Oskarżone ani nie chciały, ani nie godziły się na obrażanie uczuć religijnych. Nie wyrażały pogardy dla przedmiotu czci religijnej. Obraz z przerobionym wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej w żaden sposób nie jest wulgarny i poniżający” – orzekł sługa Temidy. Dodał, że oskarżyciele posiłkowi dopatrują się w przerobionym wizerunku „odwołania do osób LGBT. Tych zaś działań Kościół katolicki w Polsce nie akceptuje. Przeciwko temu oskarżone protestowały i w tych działaniach Kościoła dopatrywały się dyskryminacji tego środowiska”.

Zauważyć wypada, że nie tylko Kościół w Polsce nie akceptuje „działań”, które nazywa grzechami (działania, nie działających), ale jest to taka cecha chrześcijaństwa w ogóle, a przede wszystkim Pana Boga. Zatem zestawienie wizerunku przeczystej Maryi z promocją brudu grzechu jest dla katolików obrazą najgorszą z możliwych.

Sędzia mówi, że panie nie chciały nikogo obrażać. No pewnie. Przecież jakby ktoś zdjęcia ich matek z dorobionymi rogami porozklejał na kubłach ze śmieciami, to one by jeszcze podziękowały za wyrażenie opinii.

Te kobiety doskonale wiedziały, co katolików zaboli najmocniej, i ten właśnie ból zadały.

Jak dla mnie to one sobie mogą robić teraz za niewiniątka. Musi to być jednak dla wszystkich jasne: nieraz może i zasługujemy na to, żeby dać nam w twarz, ale Matki obrażać nie pozwolimy.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się