Nowy numer 25/2022 Archiwum

Jesteś dla nas darem

Uciekła z Tigraju. W czerwcu trafiła do ośrodka dla uchodźców w Polsce. Jej amharskie imię znaczy „Dar od Boga, ta, która łączy, która jest jednością”. Od grudnia Samrawit mieszka w lubelskiej wspólnocie sióstr białych. – Czuję się jak w domu. Przyjęta, zaakceptowana. Za to dziękuję.

Dobro

Samrawit mówi w tigrinia, po amharsku i angielsku. Kuzynki tylko w tigrinia. Dostały więc tłumaczy. – Było wiele pytań o rodzinę i o to, skąd jesteśmy. Co chcemy robić, gdzie jechać. Powiedziałam, że tam, gdzie jest bezpiecznie, gdzie nie ma wojny. „Jesteście w Polsce” – powiedzieli. Odparłyśmy, że chcemy zostać. Pozwolili nam aplikować o azyl. Bardzo to wszystko doceniam – mówi.

Historia Samrawit dotarła do ks. Mieczysława Puzewicza z Lublina. To dzięki niemu dziewczyna uciekająca z ogarniętego wojną Tigraju, która w czerwcu znalazła się w ośrodku dla uchodźców w Białej Podlaskiej, trafiła do wypełnionego rodzinną atmosferą domu Sióstr Białych Misjonarek Afryki. – Jestem tylko personelem naziemnym. Tu działa Pan Bóg – żartuje ks. Puzewicz. Od ponad 30 lat pomaga uchodźcom wraz z grupą ponad stu osób z lubelskiego Centrum Wolontariatu i Stowarzyszenia Solidarności Globalnej. – Zadzwonił do mnie Tomek Sieniow, założyciel Fundacji Instytut na Rzecz Państwa Prawa – opowiada. – Zajmują się pomocą prawną dla uchodźców. Powiedział mi o trzech dziewczynach z Etiopii, a potem dodał, że jest jeszcze czteroosobowa rodzina kubańska i sześcioosobowa afgańska. Skontaktowałem się z siostrami białymi. Pomogły też nazaretanki, franciszkanki, misjonarki miłości, ojcowie biali. Zaczęły się zgłaszać również osoby indywidualne. Kilku biskupów zaoferowało pomoc finansową. Po 24 godzinach mieliśmy miejsca dla 40 osób – opowiada ks. Puzewicz. W pomoc dla uchodźców angażuje się od 1992 r., kiedy prowadził duszpasterstwo w Łęcznej. – Zebraliśmy wtedy dwa tiry pomocy dla Bośni, z inicjatywy Janiny Ochojskiej. Rok później trafili tu uchodźcy z Bośni. Jeden z pierwszych ośrodków pomocy uchodźcom znajdował się w Lublinie. Były dwie główne migracje. Pierwsza po wojnie czeczeńskiej, druga po World Trade Center. Wtedy już powołałem Centrum Wolontariatu, a po śmierci Jana Pawła II powstało Stowarzyszenie Solidarności Globalnej – wspomina.

Droga

Przez lata wypracowano formy działania. – Wiedzieliśmy, jak jest na granicy. Liczą się przede wszystkim procedury. Chcieliśmy to odwrócić. Wolontariusze najpierw interesują się, jak ludzie się czują. Liczy się ciepłe, ludzkie podejście i to, że są osobą pierwszego kontaktu ze znajomością języka – mówi ks. Puzewicz. Centrum prowadzi m.in. przedszkola w ośrodkach pobytowych i realizuje autorski projekt partnerstwa rodzin skierowany do uchodźców. – By nastąpiła integracja, potrzebne jest autentyczne spotkanie. Braliśmy na weekend rodziny polskie i czeczeńskie. Jechaliśmy nad jezioro, rodziny się poznawały. Potem tamci zapraszali na bajram, nasi na wigilię, dzieci razem się bawiły…

Pojawiały się kolejne działania pomocowe w Gruzji, Armenii, na Ukrainie, w Kurdystanie. Na Białorusi w latach 2016–2018 Stowarzyszenie Solidarności Globalnej prowadziło ośrodek pomocy dla Czeczenów, uciekających przed prześladowaniami Ramzana Kadyrowa. – Do czasu, aż służby Łukaszenki uniemożliwiły działalność. Dziś niestety nie ma nas na Białorusi – mówi ks. Puzewicz. Wolontariusze pomagają Straży Granicznej i w ośrodkach pobytowych dla uchodźców od Białegostoku do Przemyśla. – Działamy od 1999 roku. Czasem wystarczy pomóc znaleźć mieszkanie na kilka miesięcy. W Ewangelii czytamy: „Byłem przybyszem i przyjęliście mnie”. Nie ma tu mowy o różnicach kulturowych, narodowych, religijnych. Przybysz jest kategorią religijną samą w sobie. Zdajemy sobie sprawę z różnic, ale przez lata nauczyliśmy się tego, co łączy – wspólne poczucie korzeni, ciężkiej drogi – mówi ks. Puzewicz.

Wdzięczność

Samrawit w ośrodku pobytowym dla uchodźców spędziła sześć miesięcy i dwa tygodnie. – Było trudno. Każdy szuka swojego miejsca. Dziewczyna z Syrii chce się modlić, inna chce śpiewać. Trudno o ciszę, spokojny sen – wspomina.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama