Nowy numer 48/2021 Archiwum

Zjadacz wolnego czasu

O mechanizmach uzależnienia od Facebooka mówi dr Aneta Przepiórka.

Szymon Babuchowski: Kilkugodzinna awaria Facebooka ujawniła, jak wielu z nas trudno sobie wyobrazić życie bez tego portalu. Ludzie, nagle od niego odcięci, nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Czy to niepokojące zjawisko?

Aneta Przepiórka: Facebook jest jednym z najbardziej popularnych portali społecznościowych i liczba jego użytkowników na całym świecie stale wzrasta. Wiele osób zaczyna dzień nie od porannej kawy, lecz od sesji na Facebooku. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę powszechność i częstotliwość korzystania z tego portalu, łatwiej możemy wyobrazić sobie niepokój i poczucie pustki, jakie zapanowały wśród użytkowników, kiedy utracili możliwość logowania się. Pamiętajmy, że korzystanie z Facebooka jest też sposobem na spędzenie czasu wolnego. Mam przerwę w nauce? Jestem w pracy, ale czuję chwilowe zmęczenie? Nie mogę zasnąć? Co wtedy robię? Wielu z nas w takich chwilach szuka ukojenia na Facebooku. Kiedy takie osoby zostaną pozbawione tej opcji, nie potrafią się odnaleźć, czują niepokój.

Czy jest to już objaw uzależnienia?

Wiele badań pokazuje, że znakiem współczesnej cywilizacji jest nieustanne bycie podłączonym do przepływu informacji, a w sytuacji gdy zostajemy od tego odcięci, czujemy, że coś tracimy. Ten fenomen określany jest w nauce jako lęk przed pominięciem. Jest to rodzaj obawy, że nie mamy możliwości uczestniczenia w czymś, co robią inni. Właśnie to odczucie może wiązać się z uzależnieniem od portali społecznościowych. Sam niepokój spowodowany odcięciem nie jest wystarczającym symptomem, aby mówić o uzależnieniu, wskazuje jednak siłę naszego przywiązania, często nadmiernego, do danego medium. Aby kryterium uzależnienia było spełnione, musi wystąpić szereg objawów, które powinny trwać odpowiednią ilość czasu.

Dlaczego Facebook może uzależniać?

Nowoczesne media mają wiele zalet: pozwalają w szybki sposób się komunikować, przesyłać informacje, nawiązywać kontakty, wymieniać się wiedzą. Facebook jest wielofunkcyjny, znajduje zastosowanie także w działaniach zawodowych, edukacyjnych. Ale należy pamiętać o drugiej stronie medalu. To, co uzależnia, to dostępne treści, które mogą jednak być dowolnie kształtowane przez użytkownika. Portale są interaktywne, co również może sprzyjać większemu zaangażowaniu użytkowników. Facebook daje możliwość umieszczania plików czy zdjęć, a także ujawniania wybranych informacji. Nasza aktywność staje się źródłem przyjemności, satysfakcji. Uzależnienie polega więc na nadmiernym zaangażowaniu, kiedy większość naszej codziennej aktywności zostaje przeniesiona w świat online. Zaabsorbowanie mediami społecznościowymi wpływa wówczas negatywnie na wypełnianie codziennych aktywności i pogarsza relacje interpersonalne. W rodzinach takie nadmierne korzystanie często staje się zarzewiem konfliktu. W wielu małżeństwach spada satysfakcja ze związku, a nierzadko dochodzi do rozpadu małżeństwa.

Często skarżymy się, że Facebook zjada nam czas. Wchodzimy na chwilę, a mija godzina, podczas której bezmyślnie przewijaliśmy stronę. Czy powinna nam się wtedy zapalić alarmowa lampka?

Ważnym wskaźnikiem uzależnienia jest nie sam czas spędzany na portalu, lecz to, na ile potrafimy kontrolować jego użytkowanie: czy mimo początkowej intencji krótkiej obecności na portalu zostajemy tam o wiele dłużej? Kolejnym wskaźnikiem jest doświadczanie negatywnych konsekwencji spowodowanych utratą kontroli nad czasem spędzanym na portalu. Częstotliwość logowania się i wydłużony czas spędzany w sieci mogą przyczynić się do powstania uzależnienia.

Czy są jakieś grupy społeczne szczególnie podatne na takie uzależnienie?

Największy odsetek użytkowników Facebooka stanowią osoby młode, między 13. a 35. rokiem życia. Dla nich jest to jeden z naturalnych środków służących do codziennej komunikacji. Wiek może być zatem jednym z czynników ryzyka. Im osoba młodsza i wcześniej ma dostęp do interaktywnych treści, tym wyższe prawdopodobieństwo rozwoju negatywnego wzorca korzystania z portali. Poza tym to, czy rozwinie się uzależnienie, zależy od wielu czynników osobowościowych, poznawczych i środowiskowych. Na podstawie badań możemy wskazać jednak pewne cechy, które silnie korelują z niezdrowym korzystaniem z Facebooka.

Jakie to cechy?

Na przykład osoby o wysokim poziomie lęku społecznego mogą obawiać się kontaktów w życiu codziennym i dlatego częściej wykorzystują portale internetowe do interakcji. Daje im to poczucie bezpieczeństwa i komfortu, mogą tam łatwo wyrazić swoje zdanie czy dezaprobatę. Facebook jest też ważnym miejscem dla osób z niską samooceną. Mogą za jego pomocą podtrzymywać kontakt z innymi i poznawać nowe osoby. Z drugiej strony z tego portalu częściej i intensywniej korzystają osoby narcystyczne, podejmując aktywność skierowaną na promowanie swego wizerunku. Okazuje się również, że poczucie samotności sprzyja częstszemu korzystaniu z Facebooka. Takie osoby więcej o sobie piszą, ujawniają również prywatne treści. Być może jest to dla nich sposób na poprawę nastroju i uzyskanie poczucia bliskości z wirtualnymi znajomymi. Badania pokazują, że ci, których aktywność wzrasta w godzinach wieczornych, w większym stopniu w sposób ryzykowny korzystają z Facebooka niż osoby o typie porannym. Warto również wspomnieć o czynniku środowiskowym. Relacje z rówieśnikami czy też system rodzinny odgrywają tu kluczową rolę. Dobre wzorce i wspierające otoczenie stanowią pewną ochronę przed rozwojem uzależnienia.

Jeśli chodzi o osoby w młodszym wieku podobną funkcję w ich przypadku spełnia Instagram. Czy model uzależnienia jest w tym przypadku zbliżony, czy jednak można wskazać istotne różnice?

Instagram jest portalem społecznościowym bazującym głównie na wymianie obrazów i zdjęć. Model uzależnienia od niego jest podobny jak przy uzależnieniu od Facebooka, ale może tutaj zachodzić nieco inny mechanizm. Osoby nadmiernie korzystające z Instagrama w większym stopniu doświadczają negatywnego obrazu swojego ciała. W okresie dojrzewania, kiedy intensywnie formuje się tożsamość, ważną sprawą jest akceptacja ze strony rówieśników. Jeśli w tym serwisie społecznościowym ktoś doświadcza braku akceptacji, czyta negatywne komentarze pod swoimi zdjęciami, porównuje się z osobami umieszczającymi często udoskonalone zdjęcia – to wszystko może obniżać samoocenę i prowadzić do zniekształconego obrazu siebie, a także do zaburzeń odżywiania.

Facebook daje nam możliwość kreowania własnego wizerunku, do którego nie zawsze dorastamy w świecie realnym. Czy ten rozdźwięk może stać się przyczyną stanów depresyjnych?

Ostatnie wyniki badań wskazują na współzależność między depresją a uzależnieniem od Facebooka. Dodatkowo w powstawaniu depresji kluczową rolę odgrywa stres. Trudno jednak osądzić, co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy to osoby depresyjne w większym stopniu są narażone na ryzykowne korzystanie z Face- booka, czy też pod wpływem nadmiernego korzystania z portalu rozwija się u nich depresja? Brakuje na ten temat jednoznacznych badań. Wiadomo natomiast, że osoby posiadające wielu znajomych w świecie online po wylogowaniu się doświadczają często poczucia samotności, co może nasilać symptomy depresji.

Jak chronić się przed takim uzależnieniem? Czy da się wyznaczyć samemu sobie rozsądną granicę, odpowiednio dawkować korzystanie z portali?

Warto podkreślić rolę odpowiedniej edukacji w obszarze korzystania z nowych mediów. Często brak podstawowej wiedzy na temat zagrożeń płynących z internetu powoduje, że nie dostrzegamy możliwych dla nas konsekwencji wynikających z niewłaściwego korzystania z sieci. Ważna jest też świadomość, że nam, współczesnym, brakuje często alternatywy co do spędzania czasu wolnego. Gdyby tak zamiast sięgania po telefon otworzyć książkę i na czytaniu spędzić jazdę miejskim autobusem czy uprzyjemnić sobie czas oczekiwania w kolejce? Często działamy na zasadzie odruchu i wygody: mam chwilę wolnego, zajrzę zatem na Facebook. Warto wyjść ze strefy komfortu, aby dostrzec inne możliwości. Można też ustalać limity czasowe korzystania z portali. W przypadku młodszych użytkowników podstawą jest kontrola rodzicielska. Rodzice powinni wiedzieć, co ich pociechy robią w sieci, z kim się kontaktują, do jakich treści mają dostęp. Dobrym pomysłem jest również zainstalowanie programu rodzicielskiego blokującego niektóre strony – tak aby być pewnym, że treści, z jakimi stykają się dzieci, są dostosowane do ich wieku.

Gdzie szukać pomocy, jeśli dostrzegamy u siebie symptomy uzależnienia?

Osoby przejawiające objawy uzależnienia od portali powinny być objęte specjalistycznym wsparciem. Warto udać się do psychologa, psychiatry czy do terapeuty uzależnień, aby opowiedzieć o swoim problemie. W przypadku terapii uzależnień behawioralnych najczęściej stosuje się terapię indywidualną w połączeniu z terapią grupową i rodzinną. Należy jednak pamiętać, że terapia uzależnienia jest procesem długim i trudnym. Ważnym czynnikiem jej skuteczności są wewnętrzna motywacja i silna wola, aby wytrwać w podjętej decyzji o leczeniu.•

dr Aneta Przepiórka

Adiunkt w Katedrze Psychologii i Motywacji KUL. Autorka licznych badań na temat m.in. psychologicznych aspektów korzystania z mediów społecznościowych. Aktualnie realizuje międzynarodowy grant badawczy dotyczący zjawiska cyberprzemocy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama