Nowy numer 37/2021 Archiwum

Wielka w Górkach Wielkich

„Gdyby nie Górki, nie byłabym chyba wróciła. Tu przeżyłam najtragiczniejsze i najszczęśliwsze chwile mego życia” – napisała o swoim ukochanym miejscu na ziemi Zofia Kossak-Szczucka.

Kiedy w 1957 r. wróciła z emigracji w Anglii, mimo że otrzymała od władz państwowych mieszkanie w Warszawie, przyjechała do naszych Górek Wielkich – opowiada Diana Pieczonka-Giec, od czterech lat kierownik Muzeum Zofii Kossak-Szczuckiej. – Tu przeżyła najszczęśliwsze lata, bo po debiutanckiej „Pożodze” właśnie w tym miejscu na serio rozpoczęła się jej kariera literacka. Tu wyszła ponownie za mąż za Zygmunta Szatkowskiego i urodziło im się dwoje dzieci. Niestety, tutaj spotkała ją największa matczyna tragedia, jaką była śmierć dziewięcioletniego syna Julka. Zofia Kossak-Szczucka to pisarka zakazana przez długie lata PRL-u i aż cud, że przetrwał dom i pamiątki po niej.

– Dla mnie to niezwykła osoba, która przeżyła trudne życie, nie mając nigdy do świata pretensji – opowiada Joanna Jurgała-Jureczka, znawczyni Kossaków, autorka wielu książek o nich, przez kilka lat kierownik tutejszego muzeum, stale zafascynowana postacią twórczyni „Szaleńców Bożych”. – Była bliska Nagrody Nobla i ekranizacji swojej powieści w Hollywood. Zawsze o krok od pełni szczęścia, które nagle coś burzyło. A jednak pogodna, pełna zaufania i wiary odchodziła w Górkach Wielkich bez gorzkiej refleksji, że ominęły ją zaszczyty, że skazywano ją na śmierć i zapomnienie – dodaje. Jurgała-Jureczka podkreśla, że zajmuje się Kossakami, odkąd Zofia „przedstawiła” jej stopniowo całą swoją rodzinę. To nieplanowana życiowa przygoda, która wciąż trwa.

Pyłki

W „Roku polskim” Kossak-Szczucka napisała: „My, pyłki na pyłku globu, wirujemy wewnątrz czarodziejskiej bani, porwani w jej bieg, bombardowani, przeszywani tysiącem promieni krzyżujących się w kosmosie”. Te słowa przychodzą na myśl na widok tzw. domku ogrodnika, w którym mieszkała przez ostatnie 10 lat, aż do śmierci w 1968 r. W zatrzęsieniu kwiatów sierpniowego ogrodu widać pracę owadów i okno jej gabinetu, w którym pracowała jak pszczoła do końca swoich dni. Doświadczona życiem starsza kobieta, posiadająca umiejętność utrwalania wielkich wydarzeń historycznych, które z perspektywy mogą wydawać się nieznaczącymi „pyłkami wirującymi w bani”. Jak każde miejsce prawdziwie twórczej pracy „Kossakówka” jest też terenem mistycznym, odwiedzanym kiedyś przez jej natchnienie. – To jedyne miejsce w Polsce, gdzie instytucjonalnie pielęgnuje się pamięć o rodzinie Kossaków – opowiada D. Pieczonka-Giec. – Z Górkami Kossakowie byli związani 100 lat. Rodzice pisarki Anna i Tadeusz po stracie mienia na Wołyniu w czasie rewolucji bolszewickiej szukali nowego miejsca do osiedlenia się. Dostali skądś wiadomość, że na Śląsku Cieszyńskim można wydzierżawić dwór z folwarkiem, i w 1922 r. przeprowadzili się tutaj. Rok później, już po śmierci pierwszego męża Stefana Szczuckiego, dołączyła do nich Zofia z dwoma synkami. Cała rodzina aż do II wojny światowej mieszkała we dworze, z którego po pożarze pozostały tylko mury.

– Kiedy po powrocie Zofia zobaczyła ruiny, powiedziała, że wydaje jej się, jakby leżał tutaj drogi, niepogrzebany człowiek – opowiada Jurgała-Jureczka. – Po jakimś czasie nadarzyła się znakomita okazja, żeby dwór odbudować, ponieważ otrzymała Nagrodę Państwową I stopnia, ale nie przyjęła jej w proteście przeciw „zaaresztowaniu” peregrynującego po Polsce obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. To był piękny gest wpisany w historię tego miejsca.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

od ponad 30 lat dziennikarka „Gościa Niedzielnego”, poetka. Wydała ponad dwadzieścia tomików wierszy. Ostatnio „Nie chciałam ci tego mówić” (2019). Jej zbiorek „Szara jak wróbel” (2012), wybitny krytyk Tomasz Burek umieścił wśród dziesięciu najważniejszych książek, które ukazały się w Polsce po 1989. Opublikowała też zbiory reportaży „Mało obstawiony święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle”, „Zapisz jako…”, oraz książki wspomnieniowe: „Mój poeta” o Czesławie Miłoszu, „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” a także wywiad-rzekę „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Laureatka wielu prestiżowych nagród za wywiady i reportaże, m.innymi nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w dziedzinie kultury im. M. Łukasiewicza (2012) za rozmowę z Wojciechem Kilarem.

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także