Nowy numer 30/2021 Archiwum

Klasztorne receptury i mieszanki

Historia niektórych kompozycji ziołowych jest długa. Wiele z nich mimo niewielkich modyfikacji wykorzystuje się do dziś, a ich działanie potwierdzają badania naukowe.

Kiedy upadało cesarstwo zachodniorzymskie, na jego ziemiach – wraz z kryzysem centralnej władzy politycznej – doszło do zapaści gospodarczej i kulturalnej. Wiele ze zdobyczy cywilizacyjnych starożytności popadło w zapomnienie. Wielką rolę w tym trudnym czasie zaczęły odgrywać powstające wtedy chrześcijańskie klasztory. Zapewniały one pomoc materialną ludziom mieszkającym w okolicy i pielgrzymom, ale stały się również najbardziej żywotnymi ośrodkami kultury. Mnichom udało się uratować wiele cennych naukowych dzieł starożytnych myślicieli. Dzięki znajomości języków obcych i umiejętności biegłego pisania zakonnicy dzieła te tłumaczyli i kopiowali. Wiedza w nich zawarta była podstawą leczenia chorych w klasztornych przytułkach.

W czasie Soboru Nicejskiego w 325 r. ustalono zapisy prawne, które regulowały pracę duchownych medyków. Wtedy też biskupi zostali wezwani do tworzenia przy parafiach i kapitułach miejsc, w których pomoc otrzymywaliby chorzy i biedni. W klasztorach benedyktyńskich jasno określano, jak należy prawidłowo postępować z chorymi braćmi. „Niech będzie pierwszą troską opata, aby chorym na niczym nie zbywało. Należy im wyznaczyć osobną celę oraz pobożnego, roztropnego i troskliwego pielęgniarza. Niech się im, kiedy to tylko konieczne, udostępni łaźnię. Również i spożywanie mięsa niech będzie dozwolone chorym i dla rekonwalescencji powracającym do zdrowia”. W opactwach powstawały ogrody z leczniczymi roślinami zwane viridarium i miejsca, w których przebywali i leczeni byli chorzy (tzw. infirmeria).

W 538 roku Aurelius Cassiodorus (Kasjodor) zakłada klasztor benedyktynów w Vivarium, gdzie ocalałe dzieła i traktaty starożytne tłumaczone były z języka greckiego. Kasjodor napisał też własną księgę „De medicina”, w której po raz pierwszy opisane są obowiązki braci zajmujących się chorymi. Natomiast pierwszym traktatem opisującym zasady uprawy i działania ziół był „Hortulus” autorstwa opata klasztoru benedyktynów w Reichenau – Walfridusa Strabusa (datowany na 827 r.). Z czasem wiedza i praktyka leczenia dzięki powstającym przy klasztorach lecznicom dynamicznie się rozwinęła, a opactwa stały się ważnymi miejscami edukacji i pomocy chorym. Oprócz ogrodów i infirmerii w klasztorach powstawały też pomieszczenia do obróbki ziół, suszarnie, miejsca upuszczania krwi, a także pierwsze szpitale dla nieuleczalnie chorych czy pielgrzymów. Pomocy udzielano również najuboższym. Duchowni zajmujący się chorymi pełnili rolę lekarza, farmaceuty i aptekarza. Jeśli chodzi o lata późniejsze, nie można pominąć postaci św. Hildegardy z Bingen. Wśród licznych dzieł, które zostawiła, nie brakowało tych poświęconych odpowiedniej diecie i zdrowiu („Causae et curae”, czyli „Przyczyny i leczenie chorób”). Współcześnie warto wspomnieć słynne i popularne do dziś receptury ojca Klimuszki czy ojca Grzegorza Sroki.

Od przyklasztornych ogrodów do profesjonalnych preparatów

W wielu klasztorach do dziś uprawia się rośliny lecznicze, ale wykorzystywane są one raczej na potrzeby własne. Współcześnie przyrządzane preparaty muszą spełniać ściśle określone normy zawarte m.in. w Farmakopei Polskiej lub Europejskiej. Dlatego surowiec dziś pozyskiwany do tworzenia mieszanek i preparatów ziołowych pochodzi najczęściej z profesjonalnych upraw i plantacji. Większość z nich posiada odpowiednie certyfikaty świadczące o jakości. Aby rośliny zachowały najwięcej cennych substancji, ich obróbka odbywa się w ściśle określonych warunkach. Dzięki temu produkty przypominają bardziej preparaty apteczne, których działanie jest potwierdzone badaniami naukowymi, a ich skład pozwala dobrać dawkowanie i odpowiednią kurację. Powodem takich zmian jest m.in. zanieczyszczenie środowiska i zmienny skład substancji czynnych. Często jest on uzależniony od obszaru zbioru roślin, pogody, a nawet tego, w jakim momencie roślina została pozyskana. Inny skład chemiczny mają rośliny tuż przed kwitnieniem, a nieco inny – kiedy przekwitną. Na opakowaniach klasztornych preparatów i mieszanek ziołowych zamieszczane są też proporcje i skład wykorzystanych produktów. Choć czerpią ze starych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie receptur, nie straciły swojej skuteczności i cieszą się rosnącym zainteresowaniem w trendach powrotu do natury. Ich efektywność potwierdza ogromną wiedzę wykorzystywaną w praktyce i intuicję zakonnych zielarzy z przeszłości. Z ich ponadczasowej mądrości możemy korzystać do dziś.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek

Zobacz także