Nowy numer 18/2021 Archiwum

Czas Opiekuna

Czy to niezwykłe nabożeństwo zainicjuje pierwszy światowy ruch zawierzenia św. Józefowi?

Amerykanin Donald Calloway za młodu „nie rokował”. Już jako nastolatek uzależniony od narkotyków, związał się z mafią i wplątał w dilerkę. W dorosłe życie wszedł w oparach narkotycznego odurzenia. – Przez kilka lat byłem prawie bez przerwy naćpany – wspomina dzisiaj.

Nawrócony

Któregoś dnia, gdy miał 21 lat, wpadła mu w rękę książka o objawieniach maryjnych. Zaczął czytać. Uderzyły go relacje wizjonerów, że Maryja była niezrównanie piękna. – I pomyślałem, że Bóg użył piękna Maryi, aby mnie zdobyć. I to była genialna strategia, bo zadziałało! – opowiada w filmie – świadectwie.

Maryja poprowadziła go do swego Syna. Któregoś dnia, patrząc na obraz Jezusa Miłosiernego, zdał sobie sprawę, że Zbawiciel go nie potępia – On mu błogosławi!

Rozpłakał się. – Zrozumiałem, że byłem chciany i kochany przez Boga. Wszystko, czego chciał ode mnie, to żadna wzniosła modlitwa, tylko pokora, która pozwoli mi paść na kolana i oddać Mu swoje życie. I zrobiłem to – zaświadcza.

Życie Donalda Callowaya radykalnie się zmieniło. Odzyskał zdrowie ciała i ducha. Został katolikiem i wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia, gdzie przyjął święcenia kapłańskie.

Krótko po nawróceniu dokonał jeszcze jednego odkrycia – poznał św. Józefa i stał się jego wielkim czcicielem. Przyglądając się bliżej postaci świętego i analizując historię jego obecności w życiu Kościoła, zdał sobie sprawę, że w ciągu ostatnich 150 lat otrzymaliśmy więcej związanych z Józefem Bożych znaków niż w ciągu wcześniejszych 18 wieków. A zaczęło się od ogłoszenia św. Józefa patronem Kościoła powszechnego. Dokonał tego bł. papież Pius IX w 1870 roku, w czasie szczególnie ciężkiego kryzysu Kościoła, związanego m.in. z likwidacją Państwa Kościelnego. Od tamtej pory powstało wiele inicjatyw inspirowanych duchowością Cieśli z Nazaretu, zaczęły pojawiać się kongregacje i zgromadzenia, którym patronuje. Kolejni papieże wydawali postanowienia i dokumenty podkreślające znaczenie św. Józefa, zachęcając wiernych do żarliwej modlitwy za jego wstawiennictwem.

Samo niebo również dało znak. 13 października 1917 roku, w dniu ostatniego objawienia fatimskiego, podczas tzw. cudu słońca, obserwowanego przez sto tysięcy ludzi, wizjonerzy w pewnej chwili ujrzeli na niebie św. Józefa z Dzieciątkiem na ręku i stojącą obok Maryję. „Zdawało się, że św. Józef błogosławi świat ruchami ręki na kształt krzyża” – wspominała Łucja.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL