Nowy numer 8/2021 Archiwum

Dama

Lidia Lwow-Eberle – niezłomna kobieta, której życie inspiruje.

Mama była silna. Ta siła zapewne wynikała z doświadczeń i przeżyć młodej dziewczyny, odważnej żołnierki. Jej siła wynikała też z wychowania, które wyniosła z domu – mówi Justyna Eberle, córka zmarłej 5 stycznia Lidii Lwow-Eberle. – Jednocześnie – taki paradoks – mama była subtelną damą, kochającą sztukę, poezję, muzykę. Była piękną, pełną klasy kobietą, która mimo dramatycznych przeżyć potrafiła zachować pogodę ducha. I lubiła ludzi, była na nich otwarta, bardzo wszystkim życzliwa, chociaż jednocześnie nigdy nie była wylewna. Gdybym miała w kilku słowach opisać mamę, na pewno byłyby to „szlachetność” i „afirmacja życia”. Mimo wszystko.

Rosyjska księżniczka?

Lidia Lwow urodziła się 14 listopada 1920 roku w Rosji, w obecnym obwodzie iwanowskim. Ojciec Leon i matka Barbara wywodzili się z rosyjskiej szlachty, oboje kończyli uniwersytet w Moskwie. O Lidii Lwow można znaleźć informacje, że wywodzi się rosyjskiego książęcego rodu Lwowów. Jak jest naprawdę?

– Sprawa jest do głębokiego zbadania przez historyków – mówi Justyna Eberle. – Niewątpliwie dziadkowie i pradziadkowie wywodzili się z wielkich rodów szlacheckich, jednocześnie inteligenckich, wykształconych. Natomiast faktem też jest, że w Rosji istniały dwie linie Lwowów, niespokrewnionych ze sobą. Obecnie trudno do końca stwierdzić, z którego rodu wywodziła się mama. Chociaż pamiętam, jak do mnie czasem mówiła, uśmiechając się lekko: „O, córciu, gdybyś się urodziła wcześniej, byłabyś księżniczką”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama