Nowy numer 8/2021 Archiwum

Powrót Wielkiego Brata

Lista tematów tabu na platformach społecznościowych błyskawicznie się wydłuża. I nie dotyczą one polityki czy gospodarki, ale rodziny, obyczajów, języka.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że najpotężniejszym człowiekiem na świecie jest prezydent USA. I oto nagle okazuje się, że są mocniejsi. Po słynnym szturmie na Kapitol szefowie Twittera i Facebooka nie zawahali się „wyłączyć” Donalda Trumpa z debaty publicznej. Zamknięto jego konta w mediach społecznościowych. Prezydent próbował komunikować się za pośrednictwem niezależnej platformy Parler, ale Google, Amazon i Apple wspólnie odcięły i tę możliwość. Wielka Piątka pokazała swoją moc, wywołując zaniepokojenie przywódców państw europejskich, także tych skonfliktowanych z Trumpem. Okazuje się bowiem, że w obecnych realiach prawno-politycznych nie ma narzędzi, by okiełznać potęgę kartelu Big Tech. Czy zatem kiedyś w podręcznikach do historii przeczytamy, że w styczniu 2021 mediokracja zastąpiła demokrację?

Coś więcej niż narzędzie

Nie do końca. Mowa bowiem nie o właścicielach pism, stacji telewizyjnych lub portali, ale o globalnych gigantach, którzy praktycznie zmonopolizowali świat cyfrowy. Mark Zuckerberg (Facebook i Instagram), Jack Dorsay (Twitter), Jeff Bezos (Amazon), Sundar Pichai (Google i YouTube), Tim Cook (Apple) – to ludzie, którzy są dziś potężniejsi niż głowy państw. Kierowane przez nich platformy społecznościowe nie są mediami, tak jak ich pracownicy nie są dziennikarzami. To raczej huba, która zabija tradycyjne media, odcinając je od reklam i pasożytując na treściach.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama