Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ta książka zaczyna się od śmierci

W dodatku jest to śmierć tragiczna, zbyt nagła i nie do pogodzenia. Jednak to nie ona jest główną bohaterką tej opowieści. Ta historia zaczyna się od śmierci, ale to nie do niej należy ostatnie słowo.

Młody chłopak traci w wypadku najbliższą mu osobę i, mimo mijających miesięcy, nie potrafi pogodzić się z tą śmiercią. Czas nie leczy zranionego serca, a samotność i poczucie winy sprawiają, że jego życie zanurza się w coraz głębszej ciemności. Czy podróż do krainy Ber-häräp pomoże mu wyjść z mroku i odnaleźć nadzieję?

"Największa próba dopiero przed tobą. Będę u twego boku, nawet jeśli nie będziesz tego czuł. Pamiętaj o Świetle, a nade wszystko pamiętaj o Miłości, która potrafi otworzyć wiele zaryglowanych drzwi".

Ta książka to zaproszenie do wędrówki w głąb swego zranionego serca. To opowieść o miłości, która jest większa niż śmierć. O wielkim cierpieniu, które zabiera oddech i siły do życia. O tęsknocie. O głębokiej ciemności serca, którą ludzie nazywają depresją. I o przebaczeniu. Jej lektura może pomóc dorosłym czytelnikom, ale także tym znacznie młodszym, przejść przez doświadczenie bólu, poczucia straty czy winy. Pomoże stawić czoło swoim lękom i stanie się drogowskazem w procesie żałoby.

To niezwykła powieść - nie tylko dlatego, że jej autorem jest wrażliwy kapłan. Po sukcesie "Myśli (nie) wyczesanych", ks. Łukasz Piper śmiało debiutuje w świecie pisarzy fantasy. Jego najnowsza książka "Ber-häräp. Tam gdzie wschodzi świt" to powieść alegoryczna z elementami fantastyki. Książka ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Emmanuel.

W powieści odnajdujemy wiele odniesień do Biblii i do tradycji chrześcijańskiej, a także zapożyczenia z języka staro-celtyckiego oraz indonezyjskiego. Na przykład tytułowe "Ber-häräp" pochodzi ze zwrotu w języku indonezyjskim i oznacza nadzieję. Imię jednego z głównych bohaterów, Króla Änämchäry, to staro-celtyckie wyrażenie "Przyjaciel duszy". W czasach chrystianizacji ludów celtyckich to słowo używane było w odniesieniu do Chrystusa.

"Cierpienie to brama, która może doprowadzić człowieka do życia znacznie pełniejszego i prawdziwszego. Nie może się to jednak dokonać bez dotknięcia krwawiącej rany, którą trzeba dokładnie oczyścić, a następnie opatrzyć. Jeśli się tego nie zrobi, to może dojść do zakażenia. A zainfekowane serce ostatecznie zaczyna obumierać".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama