Fundowanie bibliotek oraz muzeów, wydawanie biografii, wygłaszanie motywacyjnych przemówień – tak dotychczas wyglądała typowa publiczna aktywność ustępujących prezydentów USA. Donaldowi Trumpowi marzy się natomiast powtórzenie losu Grovera Clevelanda, który w 1893 r., jako jedyny w historii Stanów Zjednoczonych, zdołał powrócić po przerwie na stanowisko prezydenta. Choć Trump konsekwentnie uważa, że skradziono mu zwycięstwo, to jednak na początku grudnia dał swojej administracji zielone światło do przekazywania władzy Joe Bidenowi. Prezydent nie zamierza zniknąć z polityki, złożył już pierwsze nieformalne deklaracje startu w głosowaniu w 2024 roku. Media za oceanem spodziewają się, że oficjalnie ogłosi to w styczniu, przed wyborami uzupełniającymi do Senatu w stanie Georgia lub przy okazji inauguracji kadencji Bidena. Co więcej, oprócz ambitnych planów politycznych, mówi się też o jednoczesnym powrocie Trumpa do świata biznesu, a nawet o chęci założenia własnego imperium medialnego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








