Nowy numer 2/2021 Archiwum

Cud nienaruszonych ciał

Gdy półtora roku po śmierci ekshumowano ciało św. Jana od Krzyża, okazało się, że jest nienaruszone. A gdy przeor odciął palec prawej dłoni świętego na relikwie, wypłynęła świeża krew.

Bez natury i człowieka

Ciało może ulec „konserwacji” także bez cudownej interwencji, na skutek działania czynników naturalnych lub balsamowania przez człowieka. Dlatego czasami padają zarzuty, że przypadki cudownego zachowania ciał nie są zjawiskami nadprzyrodzonymi. Jednak bezpośrednie badania pozwalają odrzucić te oskarżenia, konserwacja naturalna czy balsamowanie wymaga bowiem spełnienia ściśle określonych warunków. Trzeba też zauważyć, że cechy, jakimi się wówczas odznaczają szczątki, są inne niż w przypadku cudownego zachowania. Liczne ciała cudownie zachowane były poddawane naukowej weryfikacji, która potwierdzała, że nie można tego zjawiska wyjaśnić w sposób naturalny. Część odnajdywano w bardzo różnych warunkach środowiskowych oraz temperaturach, które powinny przyspieszyć rozkład. Co więcej, nawet po ekshumacji i zmianie otoczenia nie ulegały one zniszczeniu.

Kontakt z powietrzem ośmiokrotnie przyspiesza rozkład szczątków. Ciało św. Kolmana (zm. 1012) przez 18 miesięcy pozostawało zawieszone na belce i nie uległo rozkładowi. Ciało św. Bernardyna ze Sieny (zm. 1444) było wystawione przez 26 dni, św. Anieli Merici (zm. 1540) – 30 dni. Żadne nie uległo rozkładowi.

Kontakt wodą i wilgocią powoduje czterokrotnie szybszy rozkład szczątków. Tymczasem ciało św. Jozafata Kuncewicza (zm. 1623), które wrzucono do rzeki, zostało wyłowione niemal po tygodniu bez żadnych oznak zniszczenia. W takim samym stanie było, gdy 14 lat później otwarto jego grób, choć był on tak wilgotny, że rozkładowi uległy szaty. Ciało św. Zofii Barat (zm. 1865) pozostało nienaruszone przez 28 lat, mimo że jej szaty były wilgotne i pokryte pleśnią, a trumna niemal całkowicie zniszczona.

Również pochówek bezpośrednio w ziemi nie powodował rozkładu ciał niektórych świętych. Tak było w przypadku św. Pacyfika (zm. 1721), pochowanego w ten sposób zgodnie z regułą zakonną. Wyjątkowym przykładem cudownej „konserwacji” jest przypadek św. Andrzeja Boboli (zm. 1657). Zamęczony przez kozaków, otrzymał tak wiele ran, że trudno było go rozpoznać, a głowę odcięto. Szczątki pochowano w krypcie pod kościołem jezuitów w Pińsku. Gdy otwarto ją po 40 latach, stwierdzono, że ciało zachowało się bez zmian, choć rany powinny przyspieszyć rozkład. Zwłaszcza że grób był wilgotny (szaty zgniły), a ciało znajdowało się obok innych rozkładających się szczątków.

Metodą na przyspieszenie rozkładu ciała jest pokrycie go wapnem. Tak zrobiono w przypadku św. Franciszka Ksawerego (zm. 1522) czy św. Jana od Krzyża (zm. 1591), gdyż chciano spowodować ich szybki rozkład do kości ze względu na to, że miały zostać przewiezione w inne miejsce. Ciało św. Franciszka było w nienaruszonym stanie nawet 142 dni później, a św. Jana do dziś pozostaje niezniszczone.

Według teologów cudowne zachowanie ciał wielu świętych Kościoła katolickiego jest zapowiedzią powszechnego zmartwychwstania umarłych, a także znakiem świętości życia danej osoby w takim stopniu, że jej doczesne szczątki są gotowe na chwalebne zmartwychwstanie. •

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także