Reklama

    Nowy numer 3/2021 Archiwum

Cierpliwość

Abraham dobrze wiedział, że przez okazaną innym ludziom gościnność można czasami przyjąć pod dach anioła, a nawet Boga samego. Pewnego razu podróżny przechodził obok jego domu.

Abraham przyjął gościa najlepiej, jak potrafił. Postawił przed nim wspaniałe potrawy, napoje, bawił go rozmową. Aż zapytał gościa: „Wierzysz w Boga?”, na co tamten odpowiedział z ironią: „Jakiego Boga? Żadnego Boga nie ma. To są wymysły wpajane ciemnym ludziom, by na nich zarobić religijną kasę”. Abraham nie mógł tolerować takiej impertynencji. Wyrzucił więc intruza z domu, rzucając mu na pożegnanie kilka obelg. Nawet święty nie wytrzymałby takiej podłości. W nocy, we śnie, przyszedł Pan Bóg i zapytał: „Abrahamie, co zrobiłeś? Podesłałem ci strudzonego wędrowca, a ty go przegnałeś”. „Panie, nie słyszałeś, co o Tobie wygadywał?” „Oj, Abrahamie, Ja go takiego znoszę od ponad 70 lat, a ty nawet jednej godziny nie wytrzymałeś”.

„Pan jest cierpliwy w stosunku do was” – mówi św. Paweł. „Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich chce doprowadzić do nawrócenia”. Ile razy miałem ochotę kogoś pogonić z kancelarii, ile razy „otwierał mi się nóż w kieszeni”, gdy wysłuchiwałem głupstw czy obelg wygłaszanych przez bezideowców... Paliło mnie w środku, gdy ktoś z politowaniem odnosił się do tego, co robię. Eurypides mówił, że „pierwszą odpowiedzią, jakiej udziela mądrość, jest milczenie”. Wobec przykrości i nieznośnych ludzi. Niecierpliwość i skłonność do rzucania oskarżeń są zgubą ludzkości, bunt przeciwko działaniom niezgodnym z naszą wolą zagraża postawie posłuszeństwa. Jeśli w konflikcie mamy rację, Bóg wzywa nas, abyśmy krzywdy wchłaniali niczym gąbka, a jeśli nie mamy racji, powinniśmy dostrzegać w innych ludziach narzędzie wypełniania Bożej woli. Kiedy widzimy, jak nasze plany rozbijają się o charaktery ludzi, z którymi musimy mieć do czynienia, to „w pewnym stopniu” pojmujemy sytuację Boga.

Lewis pisał, że „pod dwoma względami Boże spojrzenie musi się bardzo różnić od naszego. Po pierwsze, Bóg widzi (tak samo jak ty), jak wszyscy ludzie w twoim domu czy pracy są w różnym stopniu krępujący czy trudni; lecz kiedy zagląda do danego domu, fabryki czy biura, widzi jeszcze jedną osobę tego samego rodzaju – tę, której ty nigdy nie widzisz – ciebie. Oto następny krok ku mądrości: odkryć, że ty również masz fatalną wadę charakteru. Wszystkie nadzieje i plany innych rozbijały się wielokrotnie o twój charakter, tak samo jak twoje nadzieje i plany rozbijały się o ich charaktery. Skoro mamy nadzieję, że dobry Bóg wyrzuci nasze grzechy do kosza, czy On nie ma prawa oczekiwać, że my również wyrzucimy do śmieci wspomnienia o słabościach innych?”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..