GN 2/2021 Archiwum

Nowa formacja w PiS

Formacja konserwatywno‑wolnościowa w PiS daje nie tylko szanse na poszerzenie programu obozu rządzącego o kwestie etyczne, ale także na rozszerzenie elektoratu.

W klubie PiS powstało nowe środowisko polityczne. Należą do niego parlamentarzyści, którym bliskie są idee konserwatywne i wolnościowe. Liczy ponad 20 osób. Są to tylko politycy PiS lub bezpartyjni. – Łączą nas tradycyjne stanowisko w sprawach etyczno-światopoglądowych oparte na chrześcijańskiej antropologii oraz poglądy wolnościowe w sprawach gospodarczych, społecznych czy dotyczące koncepcji państwa, które inspirowane są polską tradycją i są bliskie katolickiej nauce społecznej – tłumaczy twórca i lider tego środowiska poseł Bartłomiej Wróblewski. Jarosław Kaczyński przychylnie odniósł się do tej inicjatywy.

Za życiem

Dotychczas o nowym środowisku nie było głośno. Konserwatyści z PiS nie organizują konferencji prasowych, nie recenzują rządu jak koalicjanci ze Zjednoczonej Prawicy. Wiadomo, że oprócz Wróblewskiego w tworzenie tej formacji zaangażowali się posełowie Piotr Uściński i Elżbieta Duda. Niemniej analiza niektórych poselskich inicjatyw, głosowań, a także składów zespołów parlamentarnych pozwala zidentyfikować tę grupę posłów, a także kilku senatorów, których wybory w sprawach etycznych i wolnościowych się powtarzają.

To właśnie posłowie tego środowiska, wbrew stanowisku klubu PiS, w kwietniu tego roku głosowali za niezwłocznym przystąpieniem do drugiego czytania obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję, który przewiduje zakaz aborcji eugenicznej. Wniosek upadł i ustawa trafiła do sejmowych komisji, gdzie jest wciąż przetrzymywana. To posłowie konserwatywni z PiS są wśród 119 parlamentarzystów, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisu dopuszczającego aborcję eugeniczną. Ich reprezentantem w Trybunale był Bartłomiej Wróblewski, doktor nauk prawnych i konstytucjonalista.

Konserwatyści powołali też zespoły parlamentarne promujące ich idee, m.in. Zespół na rzecz Życia i Rodziny, którego przewodniczącym jest Uściński, a wiceprzewodniczącymi m.in. Anna Siarkowska i Teresa Glenc.

Za wolnością

Drugą podstawą agendy tego środowiska są ideały wolnościowe. Mocno opowiedzieli się za nimi przy okazji tzw. piątki dla zwierząt. Wbrew stanowisku klubu zagłosowali przeciwko tej ustawie. Ich zdaniem przepis zakazujący uboju rytualnego jest sprzeczny z zasadą wolności religijnej, a część innych rozwiązań uderza w wolność gospodarczą. Głosując przeciw ustawie, opowiedzieli się więc za obroną religii i wolności.

Zgodnie z zasadą pomocniczości (jedną z głównych reguł katolickiej nauki społecznej) są też zwolennikami maksymalnego ograniczenia ingerencji państwa w życie obywateli. Dlatego złożyli w Sejmie projekt dotyczący edukacji domowej, który przewiduje m.in. zwiększenie na nią dotacji z budżetu państwa i likwidację ograniczeń administracyjnych, np. przez zniesienie obowiązku wyboru szkoły w województwie zamieszkania ucznia. Uważają, że rozwój edukacji domowej to spełnienie konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Z inicjatywy wolnościowców powstał Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, na którego czele stoi poseł Marcin Duszek. Opowiadają się też za solidarnością społeczną. Gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją, Parlamentarny Zespół na rzecz Życia i Rodziny od razu zaproponował szereg rozwiązań rozszerzających program „Za życiem”, którego celem jest wsparcie rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. Prezentują oni ten rodzaj troski o życie, który nie kończy się na zakazie aborcji, jak w przypadku niektórych środowisk pro-life, lecz dbają także o dzieci, które przyszły na świat.

Zawieszenie i odwieszenie

Sprawę „piątki dla zwierząt” można uznać za przełomową dla publicznego ujawnienia się tej grupy. W reakcji na głosowanie przeciwko tej ustawie prezes Kaczyński zawiesił 15 posłów w prawach członków PiS. Wśród nich gros stanowili właśnie konserwatyści.

Po debatach w Senacie prace nad „piątką dla zwierząt” zostały zatrzymane w sejmowej komisji. Jednak pozostał problem zawieszenia posłów PiS, co groziło utratą sejmowej większości. Przedłużający się stan niepewności doprowadził kilku posłów skupionych wokół byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego do ogłoszenia zamiaru odejścia z klubu, ale nie była to grupa konserwatystów. Ci czekali na decyzję kierownictwa partii, podkreślając, że nie zamierzają występować z PiS. W sytuacji wewnętrznych sporów koalicjantów Zjednoczonej Prawicy liczyli na polubowne rozwiązanie.

Tak się stało. 6 listopada doszło do spotkania środowiska konserwatystów i wolnościowców z prezesem Kaczyńskim. Rozmowa dotyczyła „spraw programowych i propozycji ustaw, jakie przygotowujemy. Spotkanie bardzo dobre i merytoryczne, bez emocji” – poinformował poseł Uściński. Z naszych informacji wynika, że Jarosław Kaczyński przychylnie odniósł się do ich inicjatyw. Konserwatyści przedstawili prezesowi PiS projekt ustaw o polityce prorodzinnej w samorządach oraz o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii. Kilka dni po tej rozmowie kierownictwo PiS odwiesiło 13 posłów, wśród nich wszystkich związanych ze środowiskiem wolnościowców.

Podzielą czy pomogą?

W kontekście konfliktów, jakie w ostatnich miesiącach targają Zjednoczoną Prawicą, powstanie nowego środowiska ideowego w obozie rządzącym może niepokoić. Dochodziło bowiem do sytuacji, w której sejmowa większość wisiała na włosku.

Pierwszy poważny kryzys dotyczył daty i sposobu przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Lider Porozumienia Jarosław Gowin i część posłów jego ugrupowania nie chcieli się zgodzić na propozycje PiS. Wybory zostały przesunięte i odbyły się na innych zasadach. Drugi poważny kryzys związany był z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, przeciwko której zagłosowali posłowie Solidarnej Polski, a parlamentarzyści z Porozumienia wstrzymali się od głosu. W tle sporu o tę ustawę były negocjacje koalicyjne o podział stanowisk w rządzie, które w pewnym momencie szły w kierunku rozpadu koalicji. Prezes PiS musiał pójść na kompromis, aby utrzymać większość. Model wodzowski kierowania Zjednoczoną Prawicą przez Jarosława Kaczyńskiego, w którym posłowie nie mieli wpływu na decyzje kierownictwa, nie mogli nawet dyskutować, zgłaszać poprawek, sugerować lepszych rozwiązań, powoli zastępuje model bardziej koncyliacyjny, w którym propozycje docierają się w trakcie wewnątrzkoalicyjnych debat. Coraz silniejszą pozycję w tych debatach będzie miało środowisko konserwatystów i wolnościowców, co daje nadzieję, że ich agenda znajdzie większe odzwierciedlenie w działaniach Zjednoczonej Prawicy. Już liczą ponad 18 posłów, tymczasem Solidarna Polska – 19, a Porozumienie po odejściu Jadwigi Emilewicz – 17. Istnieje niebezpieczeństwo, że ścieranie się poglądów może doprowadzić do konfliktu, ale zwykle przynosi pozytywne efekty, bowiem często pozwala na przygotowanie najlepszych, dopracowanych rozwiązań, których nie trzeba zmieniać zaraz po uchwaleniu, jak to się zdarza obecnie.

Jest jeszcze jedna cecha konserwatystów, na którą trzeba zwrócić uwagę. Otóż nie są oni zwolennikami rewolucyjnych zmian, lecz budowania wokół nich poparcia bez rozgłosu. – Nasz sposób uprawiania polityki sprawia, że jesteśmy czynnikiem stabilizującym klub PiS, a szerzej uważamy się za środowisko integrujące prawicę – tłumaczy poseł Wróblewski. I podkreśla, że w ramach tej integracji w czasie kampanii prezydenckiej wraz z posłem Tomaszem Rzymkowskim przekonywali pozapisowską prawicę, środowiska konserwatywne, narodowe, chadeckie i ludowe do poparcia Andrzeja Dudy.

Powstanie środowiska konserwatystów w klubie PiS jest dobrą nowiną dla wyborców stawiających na pierwszym miejscu zasady etyki katolickiej i nauczanie Kościoła. Jest szansa, że będą mieli w Sejmie mocne środowisko polityczne, które będzie wyrazicielem ich wartości.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także