Reklama

    Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zmartwychwstanie… miłe i słodkie

Piętnasty rozdział Pierwszego Listu do Koryntian zawiera najstarszą katechezę o zmartwychwstaniu cielesnym Jezusa, zaopatrzoną w kerygmat, czyli obwieszczenie tego zdarzenia jako istotnego dla każdego z nas.

Niektórzy bibliści nazywają go „hymnem o zmartwychwstaniu” św. Pawła. Apostoł dopiero co doznał „porażki” na ateńskim Areopagu, gdy usiłował przepowiadać Grekom zmartwychwstałego Mesjasza. Podobną nieufność spotkał w Koryncie, gdzie ludzie uważali, że „nie ma niczego takiego jak zmartwychwstanie” (1 Kor 15,22). Gdyby tak było, bylibyśmy fałszywymi świadkami Boga, a nasza ufność okazałaby się bezużyteczna (1 Kor 15,16-17). Chrześcijaństwo pozbawione kerygmatu o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią byłoby kolejnym etycznym stanowiskiem. Niczym więcej. Dlatego św. Paweł wyjaśnia swój kerygmat na podstawie starej biblijnej tradycji składania wiosennych ofiar Bogu z pierwocin zboża, owoców i zwierząt: „Chrystus zmartwychwstał jako pierwociny spośród tych, co pomarli”, i dalej: „Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności: Chrystus jako pierwociny, potem ci, co należą do Chrystusa”. Ofiarę pierwocin składali kapłani w świątyni na początku Przaśników. Pierwociny, po hebrajsku re’szit, oznaczają punkt wyjścia, początek, to, co najlepsze. Pierwociny, pod postacią ofiary z pierwszych zbiorów, były składane po dwóch dniach od rozpoczęcia Paschy, 16. dnia miesiąca żydowskiego nisan. Właśnie 16 nisan około 33 roku Jezus zmartwychwstał. Dokładnie w dniu składania pierwocin w świątyni. Ten dar ofiarny okazał się tylko „cieniem mających nadejść dóbr” (Hbr 10,1). Jezus, powstając z martwych, nie zrobił tego dla siebie. Zainaugurował przechodzenie ze śmierci do życia, którym pragnie ogarnąć każdego człowieka. Uczniowie Zmartwychwstałego, zanurzeni w Jego Paschę, stają się pierwocinami z drugich zbiorów: „ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka”. I „Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie” (Ap 14,4). To wyjaśnia, dlaczego św. Paweł nazywał pewnego chrześcijanina o imieniu Epenet „pierwociną, złożoną Chrystusowi przez Azję” (Rz 16,5), zaś dom Stefanosa „pierwocinami Achai” (1 Kor 16,15). Chrystus powstaniem z martwych rozpoczął panowanie nad śmiercią i złem. Dziś duchowym, jutro też materialnym. Dziś w Jezusie dźwigamy się z odrętwienia egoizmu i samotności, by kochać, jutro będziemy z Jezusem żyć na wieki, ciesząc się Jego władzą. Bo jest to władza „absolutna, a jednak miła i słodka – mówił św. Jan Paweł II – [która] odpowiada całej głębi człowieka, jego najwznioślejszym aspiracjom umysłu, woli, serca. Ona nie przemawia językiem siły, lecz wyraża się w miłości i w prawdzie”. Toteż „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..